- Synek był bardzo słaby, a jego stan krytyczny... Na twarzach lekarzy widzieliśmy konsternację, próżno było szukać oznak optymizmu... "Proszę czekać" – tylko to słyszeliśmy - opisują sytuację rodzice Wojtusia Jonczyka z Gołaszyna.
Historią i heroiczną walką 8- latka żyje od kilku miesięcy cały powiat łukowski. Nie ma miejscowości czy lokalnej społeczność gdzie nie organizowano by pomocy dla walczącego z nowotworem układu nerwowego chłopca. Na szczepionkę, która pozwoli Wojtusiowi wygrać z rakiem trzeba prawie 1,5 mln zł. Zbiórka trwa!
ZBIÓRKA NA RATOWANIE ŻYCIA WOJTUSIA
Oddajmy głos rodzicom:
Szpital – to nasza codzienność. To zupełnie inny świat, choć od normalności oddzielają nas tylko szpitalne mury. Tylko i aż... W środku nasz dzielny synek, jednak coraz bardziej zmęczony i rozdrażniony... Wiedzieliśmy, że megachemia będzie wyzwaniem, ale nie sądziliśmy, że będzie aż tak trudno... Wojtek walczy na dwóch frontach. Z jednej strony z neuroblastomą, z drugiej z dramatycznymi skutkami ubocznymi ciężkiego leczenia.
W 6 tygodniu po przeszczepie sytuacja była krytyczna... Doszło do VOD naczyń wątrobowych! To najcięższe z możliwych powikłań, prowadzi do niewydolności wielonarządowej i często do śmierci... Wojtuś znalazł się na granicy...
Synek był bardzo słaby, a jego stan krytyczny... Na twarzach lekarzy widzieliśmy konsternację, próżno było szukać oznak optymizmu... "Proszę czekać" – tylko to słyszeliśmy.
I czekaliśmy, z duszą na ramieniu, ze ściśniętym sercem i błaganiem w myślach, żeby synek wytrzymał, żeby przetrwał...
ZBIÓRKA NA RATOWANIE ŻYCIA WOJTUSIA
Wojtuś w ciągu 21 - bardzo ciężkich dni - poradził sobie! Uporał się z powikłaniem, walczy dalej! Kiedy już odetchnęliśmy z ulgą okazało się, że trzeba przeprowadzić ponowną operację, bo reszta guza nadal jest żywa!
Ze względu na trudną lokalizację guza, najczarniejszy strach znów wkroczył w każdą naszą sekundę... Łzy przysłoniły świat. Nasz Wojtuś nie dość, że poturbowany leczeniem onkologicznym to z dużym prawdopodobieństwem miał stracić stabilność w prawej nodze! To było ponad nasze siły...
Operacja jednak przebiegła pomyślnie. Wojtek pozbył się swojego intruza, a po operacji został tylko brak czucia w udzie. To i tak niewiele w stosunku do tego, na co nas przygotowano... On sam wiedział, jak może skończyć się ta operacja, bał się jej tak samo jak my. Ale kiedy już się obudził i ruszył nóżką, powiedział: "Mam jednak trochę szczęścia".
ZBIÓRKA NA RATOWANIE ŻYCIA WOJTUSIA

Ta operacja była przełomem leczenia. Badania obrazowe wykonane po niej pokazały, że w ciele naszego synka nie ma już żadnych komórek nowotworowych! „CZYSTO” – to słowo brzmi jak najpiękniejsza znana światu melodia. Przed nami jednak jeszcze niemało...
Wojtek rozpoczyna radioterapię, a po niej immunoterapię. To już tylko krok od naszego „marzenia”, jakim jest podanie szczepionki przeciwko kolejnej wznowie neuroblastomy!
Bardzo prosimy o pomoc. Do zebrania zostało jeszcze ogromna kwota. To ponad nasze siły...
Dziękujemy, że byliście i jesteście z nami. Prosimy o udostępnienie zbiórki Wojtusia, byśmy mogli ją zakończyć jak najszybciej i zabezpieczyć leczenie przeciwko wznowie...
Rodzice Wojtusia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze