Reklama

Bijatyka po meczu Dwernickiego z Armatami? Policja prostuje doniesienia o „pobiciu dziecka” (NASZ NEWS)

Po zakończeniu derbowego spotkania LKS Dwernicki Stoczek Łukowski – GKS Armaty Stoczek Łukowski doszło do incydentu, który stał się głośnym echem w lokalnej społeczności. Oba kluby wydały własne oświadczenia, przedstawiając zupełnie różne wersje wydarzeń, a sytuację skomentowała także Policja w Łukowie.

Dwernicki: „atak na dziecko”

Na oficjalnym profilu LKS Dwernicki Stoczek Łukowski pojawił się emocjonalny wpis. Klub poinformował, że:

Po wyjściu ze stadionu po zakończonym meczu kibic Armat J.B. zaatakował kibica (niewinne dziecko) i połamał mu nos z tego powodu, że miał na sobie szalik Dwernickiego. Policja powiadomiona, w następnym etapie zostaną podjęte inne kroki”.

W oświadczeniu podkreślono również:

Rozumiem emocje, ale nigdy nie zrozumiem wybryku chuligańskiego, prostactwa i obłudy”.

Dwernicki zaznaczył, że liczy także na reakcję BOZPN w sprawie zachowania kibiców.

Reklama

Armaty: „nie było dziecka, a nasz kibic działał w samoobronie”

Kilka godzin później własne stanowisko zaprezentował klub GKS Armaty Stoczek Łukowski, stanowczo odrzucając zarzuty.

Klub gospodarzy zarzuca nam pobicie dziecka, co jest całkowitą nieprawdą (...). W tym dniu po zakończonym meczu kibice opuszczali boisko. Nasz sympatyk został zaatakowany przez grupę kibiców Dwernickiego. W obronie własnej doszło do uderzenia w twarz mężczyzny, ale nie była to osoba małoletnia, a 24-latek” – napisano w oświadczeniu.

Armaty dodały także, że dysponują nagraniem z samochodu, które – jak twierdzą – potwierdza ich wersję wydarzeń. Klub podkreślił, że „potępia akty agresji, ale nie zamierza brać odpowiedzialności za incydent, którego przebieg został przedstawiony niezgodnie z prawdą”.

Reklama

Policja: „dwóch dorosłych mężczyzn, żadnego dziecka”

Sprawę wyjaśniła łukowska policja. Mł. asp. Maciej Zdunek w odpowiedzi na pytania redakcji potwierdził:

Opisywane zdarzenie miało miejsce na gruntowej drodze dojazdowej do boiska, gdzie doszło do wymiany zdań pomiędzy dwoma mężczyznami, a następnie w wyniku sprzeczki do naruszenia nietykalności cielesnej jednego z nich”.

Funkcjonariusz sprecyzował, że uczestnikami zajścia byli dwaj dorośli mężczyźnipolicjanci nie byli wzywani, ale sami podjęli interwencję, gdy zauważyli zdarzenieżaden z uczestników nie żądał wezwania pomocy medycznej”.

Reklama

Policja zastosowała postępowanie mandatowe z art. 51 Kodeksu wykroczeń i poinformowała strony o prawie do złożenia prywatnego zawiadomienia z art. 217 Kodeksu karnego.

Na ten moment sprawa nie trafiła do sądu ani do prokuratury. Policja zakończyła działania na miejscu mandatem, ale uczestnicy mają możliwość podjęcia dalszych kroków prawnych, jeśli uznają to za konieczne.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/09/2025 20:35
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości