Kierowcy przejeżdżający przez Aleje Tadeusza Kościuszki muszą zdjąć nogę z gazu. Na całej trasie obowiązuje już jedno wspólne ograniczenie prędkości. Do tej pory sytuacja była nieco skomplikowana, bo ulica dzieli się na dwa odcinki: miejski i powiatowy. Na części powiatowej wolniejsza jazda była wymagana od dawna, ale na fragmencie należącym do miasta znaki pojawiły się dopiero wczoraj. Zmiany to wynik prośby radnego Artura Czubaszka, który zabiegał o to, by na drodze prowadzącej do dworca było po prostu bezpieczniej.

Nowe zasady oznaczają, że teraz od początku do końca ulicy nie pojedziemy szybciej niż 40 km/h. To bardzo ważna wiadomość, bo przy Alejach Kościuszki codziennie tętni życie. Rodzice odprowadzają dzieci do pobliskiego przedszkola i szkoły, a wielu mieszkańców maszeruje tędy na pociąg. Przy tak dużym ruchu chwila nieuwagi może kosztować kogoś zdrowie, dlatego ujednolicenie przepisów ma pomóc uniknąć niebezpiecznych sytuacji.
Wprowadzenie nowych znaków przez Zarząd Dróg Miejskich w Łukowie ma sprawić, że przejścia dla pieszych staną się bezpieczniejsze. To trochę tak, jak z układaniem klocków – jeśli każdy element pasuje do siebie, cała konstrukcja jest stabilna. Tak samo tutaj: gdy na całej ulicy obowiązują te same zasady, kierowcy nie muszą się zastanawiać, jak szybko mogą jechać. Teraz wystarczy patrzeć na znaki i pamiętać o bezpieczeństwie sąsiadów, którzy korzystają z chodników.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
debilizmy wzorem z góry wzięty każdy zakaz dla ludzi godzi w wolnośc i nie powinno być żadnego zakazu a jak jakiś kierowca ma ciężką noge to są od tego odpowiednie organa aby sie tym zajać i wysłać patrol który to naprawi lub znjadzie winnego ale nie można myśleć a i działac na szkode mieszaknców za wybryk jednego mają cierpieć wszyscy chore podejscie naganne powinno się szybko wrócic do tego co było i to ww wielu miejsach a jak sobie służy nie radzą też są rozwiązania na takie wybryki ale nie będą o tym nikoku uczył,
debilizmy wzorem z góry wzięty każdy zakaz dla ludzi godzi w wolnośc i nie powinno być żadnego zakazu a jak jakiś kierowca ma ciężką noge to są od tego odpowiednie organa aby sie tym zajać i wysłać patrol który to naprawi lub znjadzie winnego ale nie można myśleć a i działac na szkode mieszaknców za wybryk jednego mają cierpieć wszyscy chore podejscie naganne powinno się szybko wrócic do tego co było i to ww wielu miejsach a jak sobie służy nie radzą też są rozwiązania na takie wybryki ale nie będą o tym nikoku uczył,