Lekarze postawili dramatyczną diagnozę, która w jednej sekundzie zburzyła spokój rodziny z Soboli w gminie Ulan-Majorat. Dwuletni Antoni Piekarski walczy z neuroblastomą IV stopnia – niezwykle agresywnym nowotworem, który zdążył już zaatakować węzły chłonne oraz szpik kostny. Ruszył wyścig z czasem, a jedyną szansą na to, by choroba nie wróciła, jest potwornie droga terapia w Niemczech.
Wszystko zaczęło się niewinnie na początku marca. Mały Antoś coraz częściej skarżył się rodzicom na ból brzuszka, do którego doszły powtarzące się krwawienia z nosa. Intuicja szybko podpowiedziała rodzicom, że nie mogą czekać. Po serii specjalistycznych badań i biopsji lekarze przekazali informację, która dla rodziny z gminy Ulan-Majorat brzmiała jak wyrok.
Cichy zabójca uderzył z ukrycia
Nowotwór zaatakował organizm dwulatka z ogromną siłą, dając przerzuty do jamy brzusznej oraz kości biodrowej. Obecnie chłopiec i jego mama spędzają każdą chwilę na oddziale onkologii, gdzie maluch przechodzi wycieńczające cykle chemioterapii. Każda doba to dla niego potężne wyzwanie, okupione powikłaniami, takimi jak małopłytkowość.
Gdy mama czuwa przy szpitalnym łóżku, tata pracuje, by utrzymać rodzinę, a babcia przejęła opiekę nad starszym rodzeństwem. Starsza siostra Zuzia stara się być silna i wspiera braciszka, jednak brat Franio niezwykle ciężko znosi rozłąkę i chorobę Antka – w domu rodzinnym w Sobolach nie brakuje łez i dojmującego smutku.
Mały wojownik kontra bezwzględny rak
Mimo cierpienia, dwuletni Antoś w chwilach lepszego samopoczucia próbuje uciekać od bolesnej, szpitalnej rzeczywistości. Chłopiec z zachwytem ogląda ukochane dinozaury, z uwagą śledzi mecze piłki nożnej i wsłuchuje się w czytane przez mamę bajki. Przed nim jednak najtrudniejsze etapy tej nierównej walki.
Lekarze zaplanowali już pobranie komórek macierzystych do przeszczepu, megachemioterapię oraz skomplikowaną operację usunięcia nadnercza. To wszystko ma przygotować organizm chłopca na kluczowy krok, który pozwoli na zawsze zapomnieć o koszmarze.
Jedyną nadzieją na pełne bezpieczeństwo i pewność, że nowotwór nie wróci, jest specjalistyczna szczepionka przeciw nawrotom choroby, którą podaje się w klinice w Niemczech. Niestety, cena zdrowia i życia Antosia drastycznie przekracza możliwości finansowe rodziny. Mieszkańcy gminy Ulan-Majorat oraz sąsiednich miejscowości wierzą jednak, że wspólnymi siłami zdołają uratować małego wojownika. Każda, nawet najmniejsza wpłata, przybliża Antosia do bezpiecznego dzieciństwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze