Śmierć 22-latka w Przygodach pod Siedlcami poruszyła lokalną społeczność. Jak ustalił Super Express, mężczyzna miał wkrótce stanąć przed sądem apelacyjnym w związku z wypadkiem sprzed lat, w którym zginął jego kolega. Czy to był nieszczęśliwy wypadek, czy świadoma decyzja, by uniknąć więzienia?
Do wypadku doszło 16 marca około godziny 19:00 na gruntowej drodze prowadzącej do kompleksu leśnego w miejscowości Przygody (woj. mazowieckie). 22-letni mężczyzna, jadąc motocyklem, najpierw uderzył w ogrodzenie prywatnej posesji, a następnie w drzewo. Zginął na miejscu.
Motocykl oraz ciało mężczyzny znalazł sąsiad, który znał go osobiście. Na miejsce natychmiast przyjechały służby ratunkowe, jednak życia 22-latka nie udało się uratować.
Jak ustalił Super Express, 22-latek w kwietniu miał stanąć przed sądem apelacyjnym w Siedlcach. Wcześniej został skazany na 3 lata więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów za spowodowanie śmiertelnego wypadku w 2021 roku. Prowadził wówczas samochód, mając 2 promile alkoholu we krwi. W wyniku uderzenia w drzewo zginął jego 19-letni kolega, pasażer auta.
Rodzina ofiary zeznała w rozmowie z dziennikarzami, że mimo wyroku wybaczyli sprawcy wypadku. Jednocześnie potwierdzili, że słyszeli o jego słowach: „wolę umrzeć, niż iść do więzienia”.
W okolicy krążą pogłoski, że śmierć motocyklisty nie była przypadkowa. Niektórzy mieszkańcy sugerują, że mógł celowo doprowadzić do wypadku. Śledczy na razie nie wykluczają żadnej wersji zdarzeń – trwa postępowanie wyjaśniające, które ma rozstrzygnąć, czy doszło do samobójstwa, czy nieszczęśliwego wypadku.
Źródło: Super Express
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze