Reklama

Zadłużenie szpitala w Łukowie przekroczyło 33 mln zł. Dyrektor: „To efekt decyzji systemowych, a nie lokalnego zaniedbania”

Zadłużenie SP ZOZ w Łukowie wzrosło do ponad 33,6 mln zł. Podczas sesji Rady Powiatu radni pytali o przyczyny pogłębiającego się deficytu. Dyrektor Mariusz Furlepa wskazał na czynniki zewnętrzne i wewnętrzne oraz zaprezentował działania naprawcze.

Radny Lucjan Szekalis otworzył dyskusję pytaniami o sytuację finansową szpitala i odpowiedzialność za brak informacji.

– W 2019 roku szpital nie był zadłużony. W 2023 dług sięgnął ponad 23 milionów, a na koniec 2024 – 33 miliony 660 tysięcy złotych. Dlaczego nikt wcześniej nie informował Rady Powiatu o tak poważnym problemie?

Zapytał również, czy członkowie Rady Społecznej SP ZOZ, zarząd powiatu i dyrekcja podejmowali jakiekolwiek kroki, by powstrzymać wzrost zadłużenia.

Starosta: „To efekt decyzji z poziomu rządu”

Starosta Dariusz Szustek stwierdził, że źródło problemów leży na poziomie rządowym. – To ministrowie zdrowia powinni odpowiadać za rosnące zadłużenie, bo to oni narzucili szpitalom podwyżki, nie zapewniając jednocześnie dodatkowego finansowania.

Reklama

Jak dodał, powiat polecił dyrektorowi przygotowanie programu naprawczego. – Nie jest tak, że nic nie robimy. Szukamy oszczędności także w ramach jednostki.

Dyrektor: „Problemem nie są tylko liczby”

Dyrektor Mariusz Furlepa przypomniał, że radny otrzymał wcześniej odpowiedzi na piśmie, w których szczegółowo wyjaśniono przyczyny zadłużenia. – Tam jest wszystko – wyjaśniliśmy źródła problemów i pokazaliśmy działania. To nie są tajemnice.

Jako główną przyczynę wskazał ustawowe podwyżki wynagrodzeń wprowadzone od połowy 2022 roku. – Szpital z wyniku dodatniego przeszedł nagle na minus. Te podwyżki nie były skorelowane z pieniędzmi, które miały za nimi iść. Były decyzje polityczne, ale bez finansowego zabezpieczenia.

Reklama

Straty z pandemii i struktura kosztów

Furlepa poinformował, że szpital nie otrzymał zapowiadanej abolicji covidowej za niewypracowane kontrakty, co oznaczało utratę ponad 11 mln zł. – Mieliśmy oddział covidowy, łóżka i OIOM, a mimo to nie dostaliśmy ani złotówki. To powinno zasilić nasz budżet.

Omówił także strukturę wynagrodzeń. – W 2023 roku wydatki na płace pochłaniały 117% przychodów z NFZ. W 2024 roku to już 107%. To wciąż za dużo, ale pokazuje, że działania przynoszą efekt.

Wskazał, że szpital zmniejszył zatrudnienie o 120 etatów w ciągu dwóch lat. – To nie były brutalne zwolnienia. Zwalnialiśmy osoby przechodzące na emeryturę lub znajdujące inne zatrudnienie.

Reklama

Brak wsparcia z NFZ i transporty, za które płaci szpital

Dyrektor wskazał również na problem transportów międzyszpitalnych, które zgodnie z ustawą powinien finansować NFZ. – Z tego tytułu straciliśmy ok. 6 milionów złotych w ciągu trzech lat, bo przetarg w województwie lubelskim nigdy nie został powtórzony. NFZ twierdzi, że nie ma chętnych – ale to nie zwalnia go z odpowiedzialności.

Kolejnym problemem jest leczenie pacjentów nieubezpieczonych, szczególnie w POZ. – Gminy zwracają tylko za hospitalizację, nie za leczenie w poradniach. To kolejne ponad 2 miliony złotych straty w 2024 roku.

Reklama

Furlepa podkreślił, że dług nie oznacza jeszcze braku płynności finansowej. – To wynik księgowy, który obejmuje m.in. rezerwy na odprawy, jubileusze i inne świadczenia. To są wirtualne środki, ale musimy je wykazywać.

Odrzucił też zarzuty o nieprawidłowości w księgowości. – Nie było żadnej kreatywnej księgowości. Jeśli jeszcze raz usłyszę taką sugestię, skieruję sprawę do odpowiednich organów.

Więcej operacji, mniej etatów. Ale i więcej ryzyk

W ramach działań naprawczych szpital zwiększył liczbę zabiegów operacyjnych. – Ortopedia i chirurgia realizują kontrakty w 130%, ortopedia nawet w 160%. Ale nie wiemy, czy NFZ za te nadwykonania zapłaci. Musimy jednak płacić lekarzom.

Reklama

Dodał, że szpital ograniczył liczbę łóżek na oddziałach, by zmniejszyć koszty zatrudnienia. – Współczynniki pielęgniarskie są liczone nie od liczby pacjentów, tylko od liczby łóżek. Mamy 50% obłożenia, a musimy mieć 100% personelu. Zmniejszenie łóżek pozwala realnie oszczędzać.

Dyrektor odniósł się także do działań medialnych i nagrań niektórych radnych. – To nie jest pomocne. Społeczeństwo zaczyna naśladować polityków, a to pogłębia nieufność. Po takich wypowiedziach personel czuje się atakowany. Niektóre z nich widziałem – niektóre rzeczy były niepotrzebne.

Reklama

Przywołał też przykład pacjentki, która dobrowolnie przekazała szpitalowi 40 tysięcy złotych. – Zamiast nas atakować, może warto docenić to, że są ludzie, którzy chcą nam pomóc.

Furlepa zakończył wystąpienie przypomnieniem: – Nie jesteśmy szpitalem od zarabiania pieniędzy. My jesteśmy szpitalem od leczenia ludzi. Ale żeby leczyć, potrzebujemy odpowiedniego finansowania.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/07/2025 16:32
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości