Za szkolną tablicą spędził już ćwierć wieku, a od ośmiu lat uczy młodych ludzi, jak reagować w sytuacjach zagrożenia. Na co dzień pracuje z młodzieżą w Zespole Szkół w Mętowie. Gdy jednak przychodzi weekend rotacji, zdejmuje nauczycielską marynarkę, zakłada mundur i melduje się w jednostce. Starszy szeregowy specjalista Wojciech z 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej pokazuje, że praca w szkole i służba w terytorialsach potrafią się świetnie uzupełniać.
Decyzję o wstąpieniu do terytorialsów podjął ponad osiem lat temu. Chciał zdobyć nowe umiejętności, podnieść poprzeczkę samemu sobie i robić coś pożytecznego dla innych. Z czasem okazało się, że wojsko pozwoliło mu też połączyć służbę z prywatną pasją. Wojciech od lat kocha motoryzację, a dziś w plutonie łączności kompanii dowodzenia pełni funkcję motocyklisty-odbiorcy.
— Podczas szkoleń doskonalę technikę jazdy i uczę się działania w wymagających warunkach. Jak podkreśla, to właśnie zadania realizowane na motocyklu sprawiają mu największą satysfakcję — opowiada.
Doświadczenie z poligonów przenosi prosto do szkolnej klasy. W przypadku edukacji dla bezpieczeństwa znajomość realiów ma przecież kluczowe znaczenie. Dzieciom nie opowiada tylko tego, co wyczytał w książkach — sam ma za sobą udział w trudnych akcjach w terenie.
— Wyjazd do pomocy powodzianom w Lądku-Zdroju, służba na granicy czy pomoc w szpitalu podczas pandemii — to wszystko są doświadczenia, które poszerzyły moje kompetencje jako nauczyciela edukacji dla bezpieczeństwa — zaznacza st. szer. spec. Wojciech.
Dzięki temu uczniowie dostają od niego wiedzę popartą konkretnymi sytuacjami, w których liczą się zimna krew, odpowiedzialność i sprawne działanie pod dużą presją. Wojciech nie kryje przed młodzieżą, jak wygląda wojskowa codzienność. Zdarzało mu się już prowadzić lekcje w mundurze, pokazywać sprzęt czy opowiadać o tym, jak mijają dnie na poligonach.
— Uczniowie wiedzą, że jestem żołnierzem 2 Lubelskiej Brygady OT. Kilka razy miałem okazję prowadzić lekcje w mundurze, prezentować wojskowe wyposażenie czy opowiadać o szkoleniach i poligonach. Młodzież jest bardzo ciekawa życia żołnierza. Czasami żartują i pytają, czy naprawdę chce mi się wstawać o piątej rano w weekend, żeby jechać do koszar na szkolenie — mówi z uśmiechem.
Godzenie etatu nauczyciela ze służbą wymaga dobrej organizacji, ale wcale nie oznacza rzucenia dotychczasowych pasji czy życia prywatnego. System weekendowych rotacji pozwala Wojciechowi łączyć obowiązki w szkole ze służbą, a zdobyte umiejętności wzbogacają jego warsztat pedagogiczny.
— Służba daje mi ogromną satysfakcję. Mimo wielu lat pracy zawodowej wciąż mogę uczyć się nowych rzeczy, sprawdzać swoje możliwości i zdobywać doświadczenia, których nie miałbym okazji zdobyć w codziennym życiu. A przede wszystkim mam poczucie, że w razie zagrożenia będę potrafił wykorzystać te umiejętności, by pomóc innym i służyć Ojczyźnie — podsumowuje.
Z okazji Dnia Edukacji Narodowej składając życzenia koleżankom i kolegom z branży, życzy im niegasnącej pasji, satysfakcji z pracy z młodzieżą i odwagi do przełamywania schematów. Jego historia dowodzi, że nauczyciel może nieustannie się rozwijać — także stając w szeregach 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze