Upór, dziesiątki monitów i blisko rok czekania – tyle czasu zajęło usunięcie przyczepy blokującej miejsce postojowe w centrum Łukowa. Nawet interwencja Przewodniczącego Rady Miasta, Artura Czubaszka, nie od razu złamała urzędowy opór. Po blisko 10 miesiącach batalii, ulica Księdza Brzóski w końcu odetchnęła, a mieszkańcy odzyskali skrawek asfaltu.
Sprawa, która dla wielu wydawała się błaha, dla lokatorów pobliskich bloków była codzienną drogą przez mękę. Przyczepa nie tylko zajmowała deficytowe miejsce parkingowe, ale wokół niej regularnie gromadziły się śmieci, tworząc estetyczny i sanitarny problem w sercu miasta.
Wszystko zaczęło się od sygnału zdeterminowanego mieszkańca, który nie zamierzał dłużej tolerować „prywatnego magazynu” na publicznej drodze. Przewodniczący Rady Miasta Artur Czubaszek podjął temat i przez 10 miesięcy regularnie słał monity do odpowiednich służb. Droga do sukcesu była jednak kręta i wymagała anielskiej cierpliwości.
Dopiero kilkukrotne interwencje i naciski na Zarząd Dróg Miejskich w Łukowie przyniosły upragniony przełom. Dziś mieszkańcy mogą w końcu zaparkować tam swoje samochody, a ulica odzyskała porządek.
ZOBACZ: Zuchwały skok na kościelne puszki udaremniony. Kryminalni dopadli ich pod świątynią!
Choć proces trwał niemal rok, finał cieszy wszystkich zainteresowanych. Artur Czubaszek podziękował drogowcom za ostateczne podjęcie działań, ale podkreślił też rolę samych mieszkańców. To ich czujność i nieustanne przypominanie o problemie zmusiły system do działania.
Sukces na ul. Ks. Brzóski to jasny sygnał: porzucone przyczepy i auta nie są bezkarne, nawet jeśli procedura ich usuwania przypomina bieg przez płotki.
ZOBACZ: Dominika z Burca podbija Lubelszczyznę! Uczennica z gminy Wojcieszków w wielkim finale pożarniczym
Usunięcie przyczepy to nie tylko odzyskane miejsce, ale też nauczka dla innych właścicieli, którzy traktują miejskie parkingi jak darmowe składowiska. Przewodniczący Rady Miasta zapowiada, że nie odpuści kolejnych podobnych spraw zgłaszanych przez łukowia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze