Urząd pracy czeka spora zmiana. Z końcem miesiąca Stanisław Puch, który przez lata był twarzą tej instytucji, przestaje pełnić funkcję dyrektora. To moment, w którym warto na chwilę przystanąć i spojrzeć, jak długą drogę przeszedł ten człowiek, zanim zdecydował się na odpoczynek. Wszystko zaczęło się prawie pięćdziesiąt lat temu. Zanim pan Stanisław zajął się sprawami bezrobotnych, uczył dzieci w szkole podstawowej. To pewnie tam nauczył się cierpliwości do ludzi, która tak bardzo przydała mu się później w urzędzie przy ulicy Piłsudskiego.
Praca w urzędzie od podstaw
Z łukowskim urzędem pracy pan dyrektor związał się jeszcze w ubiegłym wieku. Nie od razu usiadł w najważniejszym gabinecie. Najpierw zajmował się konkretnymi zadaniami i programami pomocowymi. Dopiero w 2011 roku przejął stery w placówce. Można to porównać do kapitana statku, który zna każdą śrubkę pod pokładem, bo zanim stanął na mostku, sam je dokręcał. Przez piętnaście lat rządzenia urzędem przeżył niejedno. Widział czasy, gdy o pracę było bardzo trudno, i momenty, gdy to firmy biły się o pracowników.
Dzięki jego staraniom i dobrej współpracy z lokalnymi szefami firm dzisiaj w naszym powiecie bezrobocie nie jest już tak strasznym problemem jak dawniej. Pan Stanisław często odbierał nagrody za to, że urząd działał sprawnie i naprawdę pomagał ludziom wyjść na prostą. Teraz, gdy przychodzi czas na emeryturę, koledzy z pracy i mieszkańcy dziękują mu za ten wspólny czas. Życzą mu przede wszystkim świętego spokoju, zdrowia i tego, by w końcu miał czas na wszystkie swoje prywatne pomysły, na które przy tylu obowiązkach zwyczajnie brakowało dnia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze