Łukowski SPZOZ szuka ratunku wewnątrz własnych struktur. Kiedy Narodowy Fundusz Zdrowia płaci za procedury medyczne zbyt mało, a koszty utrzymania placówki szybują w górę, dyrekcja musiała podjąć drastyczne kroki. Najbardziej widocznym efektem tych działań jest radykalne odchudzenie szpitalnej administracji – zniknęło stamtąd 13 etatów, co pozwoli zostawić w kasie szpitala aż 1,2 miliona złotych rocznie.
Presja płacowa i rosnące rachunki od dłuższego czasu zaciskały pętlę na budżecie szpitala w Łukowie. Aby uniknąć całkowitego paraliżu finansowego, dyrekcja dokładnie prześwietliła strukturę zatrudnienia. Wnioski były jednoznaczne: biurokracja musiała ustąpić miejsca oszczędnościom.
Dzięki likwidacji 13 urzędniczych etatów i wewnętrznym roszadom (m.in. przesunięciu części pracowników z Działu Analiz i Rozliczeń), szpital zaczął zyskiwać około 100 tysięcy złotych miesięcznie. To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej, bo wielkie zaciskanie pasa trwa w placówce już od 2022 roku i dotyka niemal każdego oddziału.
Najgłębsze i najbardziej bolesne zmiany zaszły w personelu medycznym. Po dokładnej analizie tego, jak bardzo obłożone są szpitalne oddziały, dyrekcja zdecydowała o zmniejszeniu liczby łóżek. W ślad za tym poszła redukcja zatrudnienia pielęgniarek o ponad 50 etatów przeliczeniowych. Choć decyzja była niezwykle trudna, to z czysto ekonomicznego punktu widzenia przyniosła ona szpitalowi największy oddech finansowy – aż 615 tysięcy złotych miesięcznie, co w skali roku daje gigantyczną kwotę blisko 7,4 miliona złotych.
To jednak nie wszystko. W dół poszły też koszty stanowisk kierowniczych – zlikwidowano funkcje zastępców pielęgniarek oraz położnych oddziałowych, co dało kolejne 240 tysięcy złotych oszczędności rocznie. Kolejny milion i 600 tysięcy złotych rocznie udało się zaoszczędzić po likwidacji programu koordynowanej opieki nad ciężarnymi (KOC). Szpital zrezygnował ze współpracy z osobami będącymi już na emeryturach i zlikwidował około 11 etatów położnych.
Szukanie oszczędności dotknęło również przychodni specjalistycznych (AOS), gdzie podziękowano za współpracę pielęgniarkom na umowach zlecenie, wprowadzając w to miejsce system rotacyjny i sprawniejsze zastępstwa.
Zmiany nie ominęły też innych obszarów działalności SPZOZ. Likwidacja pracowni RTG w przychodni ambulatoryjnej oraz przemodelowanie pracy zespołów ratownictwa medycznego przyniosły łącznie ponad milion złotych oszczędności rocznie. Z kolei w szpitalnym laboratorium część droższych w utrzymaniu diagnostów zastąpiono opiekunkami medycznymi ze specjalnymi uprawnieniami do pobierania krwi (flebotomistkami) – ten krok pozwolił zatrzymać w kasie kolejne 240 tysięcy złotych rocznie.
Mimo tak drastycznego programu oszczędnościowego, sytuacja finansowa łukowskiego szpitala wciąż przypomina stąpanie po kruchym lodzie. Rok 2025 zamknął się dla placówki potężną stratą netto, która przekroczyła 14 milionów złotych.
Dyrekcja szpitala stawia sprawę jasno: to nie jest kwestia złego zarządzania na miejscu, ale systemowego problemu. Głównym winowajcą jest zbyt niska wycena procedur medycznych przez NFZ oraz odgórne, ustawowe podwyżki pensji, za którymi nie poszło odpowiednie finansowanie z budżetu państwa. W tej rzeczywistości walka o przetrwanie łukowskiej placówki zmusza do trudnych wyborów – dyrekcja zapewnia jednak, że nadrzędnym celem jest utrzymanie płynności finansowej przy jednoczesnym zachowaniu opieki nad pacjentami na dotychczasowym poziomie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze