W Łukowie odbył się protest w obronie TVN. - Na demonstrację, zorganizowaną na parkingu nieopodal centrum handlowego, przyszło kilkadziesiąt osób. Na proteście nie pojawił się organizator; okazuje się, że to anonimowy internauta, który postanowił zakpić ze stacji i z demonstrantów - pisze portal TVP INFO.
W niedzielę 19 grudnia w wielu miejscach odbywały się demonstracje w obronie stacji TVN po tym, jak dwa dnia wcześniej Sejm odrzucił sprzeciw Senatu do nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji.
Jedno z takich zgromadzeń odbyło się w Łukowie w województwie lubelskim. Na demonstrację przybyło kilkadziesiąt osób, które skandowały hasła w obronie telewizji TVN.
Według dziennikarzy TVP INFO po krótkim czasie uczestnicy zgromadzenia, które odbyło się o 19 na ulicy Przemysłowej 22, zorientowali się, że nie ma z nimi organizatora demonstracji. – Nie ma organizatora, wypada kilka pomysłów rzucić, coś z nami zrobić, bo wyglądamy jak opuszczone dzieci – mówił jeden z uczestników. Mężczyzna zaproponował spacer ulicami miasta. – Nie będziemy stali jak te pierdoły – dodał.
Jak się okazało, miejsce demonstracji – o którym oficjalnie informował TVN – wskazał anonimowy internauta w przygotowanej przez stację formule zgłoszeniowej. O sprawie internauta ten poinformował na swoim blogu. Wyjaśnia, że jako kompletnie nieznana osoba” postanowił zorganizować protest przeciwko lex TVN.
„Myślałem, że będzie to zadanie ponad ludzkie siły, a moja podstępna działalność zostanie szybko zdemaskowana przez dziennikarskie tuzy TVN24. Okazało się, że byłem w błędzie” – czytamy.
Wszystko zaczęło się od tego, że – jak poinformował – zobaczył anons, że organizację protestu należy zgłaszać na adres kontakt24. Z założonego przez siebie na fikcyjną osobę maila internauta zgłosił, że w niedzielę o godzinie 19 w Łukowie protest odbędzie się na ulicy Przemysłowej 22, nieopodal budki z kebabem.
„Ponieważ jedynym skojarzeniem, jakie miałem z tym miastem, są zakłady mięsne wybrałem się w tę okolicę. Oczywiście przy pomocy wujaszka googla. Uznałem to za miejsce idealne. Dokładnie pośrodku niczego. Jednak ponieważ jestem humanitarny, na miejsce demonstracji wybrałem nieodległy kebab” – pisze.
Niedługo później data i miejsce protestu zgłoszonego przez „wymyślonego” mężczyznę znalazły się w oficjalnej informacji TVN.
„Cóż... to nie jest żadna poważna redakcja, skoro ordynarny fejk został potraktowany z cała powagą. Jeśli ktoś wybrał się na „zorganizowane” przeze mnie demonstracje, to gratuluję. Mam nadzieję, że przynajmniej łukowski kebab smakował” – podsumowuje internauta.
Prezydent Duda rozważał dwa scenariusze, w obu bark zgody na podpisywanie ustawy medialnej.
- Odmawiam podpisania nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji i kieruję ją do Sejmu do ponownego rozpatrzenia - powiedział na konferencji prasowej.
- Mając zastrzeżenia do przepisów nowelizacji ustawy medialnej, rozważałem de facto dwa scenariusze: zwrócenie jej do ponownego rozpatrzenia przez Sejm czy też skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego" - powiedział Andrzej Duda.
Zaapelował przy tym do Sejmu, aby przyjął, "w miarę możliwości ponad podziałami politycznymi" rozwiązania, "żeby ograniczyć możliwość udziałów i akcji posiadanych przez podmioty zagraniczne w spółkach, które są posiadaczami koncesji medialnych w Polsce". "Ale żeby zrobić to na przyszłość, żeby zrobić to dobrze, żeby zrobić to w sposób uporządkowany, bez wrzutek legislacyjnych" - dodał prezydent.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze