Reklama

Tragedia na drodze pod Stoczkiem Łukowskim. Pożegnano parę, która uderzyła w łosia

Kinga R. i Piotr Ch. zginęli w tragicznym wypadku samochodowym w miejscowości Zabiele pod Stoczkiem Łukowskim. Wracając z pogrzebu członka rodziny, uderzyli w przebiegającego przez jezdnię łosia. Ich samochód dachował. Młodzi rodzice zginęli na miejscu, osieracając 7-miesięcznego synka. We wtorek, 3 czerwca, odbył się ich pogrzeb.

Śmiertelne zderzenie z łosiem pod Stoczkiem Łukowskim

Do tragicznego wypadku doszło w czwartek, 29 maja, w miejscowości Zabiele (gm. Stoczek Łukowski). Około godziny 17, prowadzony przez Piotra Ch. opel rozpoczął manewr wyprzedzania. W tym czasie z przydrożnych zarośli na jezdnię wybiegł łoś. Kierowca nie miał szans na reakcję. Zwierzę zostało uderzone z ogromną siłą, a samochód po zderzeniu zjechał z drogi, uderzył w drzewo, betonowy słup i dachował.

Na miejscu zginęli 24-letnia Kinga R. z Emilianówki i 32-letni Piotr Ch. z Kolonii Śmiary – mieszkańcy woj. mazowieckiego. Para wracała z pogrzebu jednego z członków rodziny. Osierocili 7-miesięcznego synka Ignasia, którego wspólnie wychowywali.

Reklama

Pogrzeb Kingi i Piotra. Wspólna mogiła i poruszające pożegnanie w Domanicach

We wtorek, 3 czerwca, w Parafii Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Domanicach (woj. mazowieckie) odbył się pogrzeb ofiar tragicznego wypadku drogowego w Zabielu. Ceremonia żałobna miała wyjątkowo uroczysty charakter i zgromadziła setki osób — bliskich, sąsiadów, znajomych i mieszkańców okolicznych miejscowości.

Ciała Kingi R. i Piotra Ch. zostały przywiezione do kościoła w dwóch trumnach, jednak para została pochowana wspólnie w jednej mogile na cmentarzu parafialnym. Taka decyzja była wyrazem więzi, jaka łączyła młodych rodziców, którzy wspólnie wychowywali swojego 7-miesięcznego synka Ignasia i planowali zalegalizować związek.

Reklama

Uroczystość rozpoczęła się od mszy świętej, podczas której proboszcz parafii mówił o wielkim żalu i bólu, jaki dotknął lokalną społeczność. W kazaniu podkreślał, że śmierć Kingi i Piotra to nie tylko osobista tragedia rodzin, ale również ogromna strata dla całej wspólnoty.

Nikt nie wyobrażał sobie takiej sytuacji, gdzie ginie dwójka niewinnych ludzi, pozostawiając po sobie sierotkę. Musimy zrobić wszystko, aby zachować ich w pamięci i musimy modlić się o ich dusze – mówił duchowny.

W poruszającym geście, na zakończenie nabożeństwa, ksiądz symbolicznie pożegnał małego Ignasia w imieniu zmarłych rodziców, wywołując łzy w oczach wielu zgromadzonych.

Reklama

Grób młodej pary został szczelnie przykryty wieńcami i wiązankami z białych róż – symbolizujących czystość, niewinność i żal. Kwiaty składali zarówno bliscy, jak i osoby nieznające osobiście zmarłych, poruszone dramatem, jaki ich spotkał.

Źródło: Super Express, ŁukówTV

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 07/06/2025 16:28
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości