Reklama

SZALONY POŚCIG! Uciekał golfem, bo nie miał prawa jazdy!

 Co za bezczelność! Myślał, że oszuka przeznaczenie i ucieknie przed sprawiedliwością. 40-letni pirat drogowy z gminy Radzyń Podlaski urządził sobie na lokalnych drogach prawdziwy, hollywoodzki pościg. Pędził przez wieś, rozbił auto na polnej drodze, a na koniec... brał nogi za pas razem z partnerką! Wszystko na nic. Policjanci byli szybsi.

To miało być zwykłe, spokojne popołudnie w miejscowości Brzostówiec. Mundurowi z Radzynia Podlaskiego patrolowali okolicę, sprawdzając miejsca, na które na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa skarżyli się zmęczeni hałasem mieszkańcy. Nagle usłyszeli ryk silnika. W terenie zabudowanym, gdzie wolno jechać maksymalnie 50 km/h, licznik zmierzonego volkswagena golfa pokazał aż 78 km/h!

Policjant uniósł lizak, dając jasny sygnał: „Zjedź na pobocze”. Ale siedzący za kółkiem 40-latek ani myślał rozmawiać z prawem. Zamiast wcisnąć hamulec, z impetem wdepnął gaz do dechy!

Reklama

Horror na drodze! Uciekali na piechotę

Rozpoczął się mrożący krew w żyłach pościg. Niemiecki kompakt pędził przez Brzostówiec, a za nim, na sygnałach, ryczał policyjny radiowóz. Ścigany desperat skręcił w stronę miejscowości Paskudy, szukając ratunku na bocznych, gruntowych drogach. To był błąd! Auto nie wytrzymało tej karkołomnej jazdy i z impetem w coś uderzyło, ulegając uszkodzeniu.

Myślicie, że to koniec? Skądże! Z rozbitego golfa wyskoczył kierowca oraz jego 38-letnia pasażerka. Oboje rzucili się do pieszej ucieczki przez pola!

– Zostali jednak szybko zatrzymani przez mundurowych – relacjonuje krótko, ale stanowczo komisarz Piotr Mucha z radzyńskiej policji.

Reklama

Sumienie miał czarne jak noc

Szybko wyszło na jaw, dlaczego 40-latek tak potwornie bał się spotkania ze stróżami prawa. Lista jego grzechów była długa jak paragon za zakupy!

  • Po pierwsze: Starosta już wcześniej cofnął mu uprawnienia do kierowania pojazdami. Miał zakaz, a i Pewnie wsiadł za kółko!

  • Po drugie: Strach pomyśleć, czym jechał. Jego volkswagen golf nie miał nawet aktualnych badań technicznych! Był tykającą bombą na drodze.

Spędził noc w celi. Grozi mu długa odsiadka!

Mężczyzna natychmiast trafił za kraty do policyjnego aresztu. Dzisiejszą noc spędził na twardej, policyjnej pryczy, rozmyślając o swojej głupocie. Teraz czeka go proces, a sędzia z pewnością nie będzie dla niego łaskawy.

Reklama

Za samo zignorowanie sygnałów do zatrzymania i ucieczkę przed ogonem policji grozi mu nawet do 5 lat więzienia. Do tego dojdzie kara za jazdę bez uprawnień (kolejne 2 lata) oraz słony mandat za przekroczenie prędkości i brak przeglądu. Ten rajd zapamięta do końca życia!

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/06/2026 15:09
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości