Setki mieszkańców i gości pojawiło się 5 września w centrum Łukowa, aby obejrzeć około 150 zabytkowych motocykli podczas wydarzenia MOTOZŁAZ, zorganizowanego przez Motoweteranów Łuków. Na skwerze przy fontannie przy ul. Zdanowskiego można było podziwiać legendarne jednoślady, w tym Sokoły 600 i 1000, Indian Chief, FM z 1927 roku oraz kultowe BMW R12, R35, R25 i R75.
Motocykle przyjechały do Łukowa w ramach rajdu, którego trasa prowadziła m.in. przez Firlej i Kock. Zlot w Łukowie był jednym z głównych przystanków, a na uczestników czekał konkurs elegancji. Rywalizacja polegała na tym, że motocykliści w strojach z epoki prezentowali swoje pojazdy, a także wykonywali zadania wymagające utrzymania równowagi podczas jazdy.
Jak podkreślali organizatorzy, wydarzenie przyciąga nie tylko pasjonatów motoryzacji, ale także całe rodziny, które mogą zobaczyć z bliska maszyny pamiętające pierwszą połowę XX wieku. Dla wielu uczestników to nie tylko pokaz, ale również okazja do rozmów i wymiany doświadczeń związanych z naprawą i eksploatacją pojazdów, które powinny już stać w muzeach, a wciąż jeżdżą po drogach.
Oprócz oglądania motocykli można było skorzystać z poczęstunku przygotowanego przez Motoweteranów Łuków – tradycyjnej grochówki i kiełbasek z grilla. Stowarzyszenie przypomniało również, że oprócz organizowania motoryzacyjnych imprez, prowadzi liczne akcje charytatywne i zbiórki dla potrzebujących.
W wydarzeniu uczestniczył także burmistrz Łukowa Piotr Płudowski, który sam jest właścicielem zabytkowego motocykla i aktywnie nim jeździ.
– „Tym zabytkiem w ciągu roku jeżdżę tak 2 do 3 tys. km. To nie jest motocykl salonowy do oglądania, do patrzenia, tylko do korzystania, do jeżdżących” – mówił Piotr Płudowski.
Jak dodał burmistrz, najdalsza jego podróż odbyła się trasą przez Rumunię, Węgry i Słowację, liczącą prawie 4 tysiące kilometrów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze