Przed rozpoczęciem kluczowego spotkania w sprawie likwidacji szkoły w Jakuszach, udało nam się porozmawiać z Januszem Grochowskim, przewodniczącym rady rodziców. W rozmowie dla Łuków TV opowiedział o nastrojach wśród rodziców, ich obawach i oczekiwaniach wobec władz gminy.
Zapytany o to, z jakimi argumentami przychodzą rodzice na spotkanie, Janusz Grochowski nie ukrywał rozczarowania brakiem wcześniejszych informacji o planach likwidacji szkoły.
„Jesteśmy w ogóle zaskoczeni, bo nie było żadnych informacji wcześniej, żadnych sygnałów od rady ani od wójta. Z informacji, które dostaliśmy do tej pory, wynika, że będziemy postawieni pod ścianą. Po prostu zostanie nam zakomunikowane, że szkoła jest zamykana” – mówił Grochowski.
Grochowski podkreślił, że decyzja o zamknięciu szkoły uderza nie tylko w dzieci, ale także w całą społeczność lokalną.
„To godzi w strukturę całych wsi. To jest nasza mała rodzina, a szkoła pełni tu niezwykle ważną rolę społeczną” – zaznaczył.
Nie zgadza się również z argumentami finansowymi, które przedstawiają władze gminy.
„Cały czas przytaczany jest argument, że szkoła nie zarabia. Natomiast szkoła to nie spółka z o.o. Szkoła ma misję – jest od tego, żeby kształcić i być dostępna społecznie dla całej lokalnej ludności” – mówił przewodniczący.
Na pytanie, czego rodzice oczekują od tego spotkania, Grochowski odpowiedział, że liczy na otwarty dialog i wyjaśnienia ze strony wójta i rady gminy.
„Zobaczymy, jakie argumenty przytoczą rada gminy i wójt. Natomiast sam argument finansowy do nas absolutnie nie przemawia” – podsumował.
Przed rozpoczęciem spotkania emocje wśród zgromadzonych rodziców i mieszkańców były wyczuwalne. To moment, który może zadecydować o przyszłości szkoły i całej społeczności lokalnej. Czy władze gminy wysłuchają ich głosu?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze