W sobotę na starym mieście przeciwnicy polityki walki z pandemią powiedzieli co ich boli.
– Jestem ratownikiem medycznym, 10 lat pracowałem w tym mieście jako ratownik medyczny. Nie możecie mieć za złe innym ratownikom, którzy są tutaj na marszu również, przebrani, bo po prostu nie mogą tego powiedzieć, co ja teraz mówię. Dlatego, że zrobią to co ze mną, czyli zwolnią ich. Kiedy ujawniłem zgon poszczepienny zostałem po prostu zwolniony - mówi podczas protestu sobotniego (22 stycznia) protestu Robert Oleniacz
Protest odbył się pod hasłem „STOP przymusowi szczepień, biedzie i bezprawiu”. Inicjatorem pikiety było Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP. Uczestnicy zebrali się przed zamkiem z transparentami, a następnie po przemówieniach przemaszerowali pod lubelski Ratusz.
Manifestujący wznosili hasła, „Stop segregacji sanitarnej”, „Stop z medyczną inkwizycją”, „Norymberga, Norymberga, Norymberga”, „Norymberga dla zbrodniarzy”, „Cała Polska śpiewa z nami, nie jesteśmy królikami”. W trakcie zgromadzenia przemawiał m.in. ratownik medyczny, zwolniony z pogotowia ratunkowego w Lublinie. Robert Oleniacz przedstawił sytuację panującą w trakcie walki z pandemią COVID-19 w Lublinie. Mówił również, że utrata pracy była związana z tym, że ujawnił w Lublinie zgon poszczepienny.
Materiał wideo: Paweł Januszek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze