Janusz Kozioł do niedawna wicestarosta, stanął przed nową sytuacją. Jego ugrupowanie, „Przymierze dla Ziemi Łukowskiej”, po wielu latach współpracy z PiS-em, nagle znalazło się w opozycji. Od 9 lipca rządzenie powiatem przejęła inna koalicja, a Przymierze musiało zasiąść w ławach opozycji. Radny Kozioł, który przeżył już podobną zmianę 15 lat temu, przekonuje: nie składamy broni, a czas w opozycji wykorzystamy na... „wietrzenie szeregów” i lepsze planowanie przyszłości.
„Przymierze” znalazło się w opozycji
Jak to się stało, że grupa, która działa w samorządzie łukowskim od 2002 roku i niemal zawsze była przy władzy (poza dwoma latami w latach 2009–2010), teraz musi odpocząć od rządzenia?
Przymierze powstało 23 lata temu. Radny Kozioł mówi wprost: od grudnia 2010 roku jego ugrupowanie było w sojuszu z Prawem i Sprawiedliwością (PiS). Jednak w lipcu bieżącego roku PiS postanowił zamienić współpracownika – Przymierze – na Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL). - Była to ich decyzja, ponieważ mają zdecydowaną większość w radzie i mogli to zrobić. Dla Przymierza to nic nowego. Jak mówi Janusz Kozioł, każdy w polityce ma kiedyś czas „na dole”, a nie tylko „na wozie”
Lider Przymierza przyznaje, że po tym, jak PiS zakończył współpracę, musieli się zastanowić, co mogło pójść źle. Jedna z opinii, jaka pojawiła się w ich grupie, mówi o tym, że w ostatnich wyborach byli zbyt spokojni, a kampania była mało widoczna.
Janusz Kozioł zgadza się, że część kandydatów prowadziła zbyt cichą akcję wyborczą, podczas gdy inni, bardziej aktywni, osiągali lepsze wyniki. Dziś, aby wygrać, trzeba być aktywnym w mediach, szczególnie społecznościowych, co kosztuje, a Przymierze jako stowarzyszenie nie ma wielkich pieniędzy. Co do samego PiS-u, Kozioł uważa, że złamali słowo, bo umawiali się na współpracę na całą kadencję.
Radny Kozioł i jego zespół (zarząd i radni z miasta i gmin) postanowili: nie poddawać się! Mieli wiele spotkań i rozmów z mieszkańcami oraz działaczami, którzy pytali, co dalej.
Cel Numer Jeden: Wzmocnienie Organizacyjne. Muszą utrzymać swoją grupę (stowarzyszenie). Janusz Kozioł wie, że mogą nastąpić jakieś odejścia, ale już teraz są nowi chętni do wstąpienia w szeregi Przymierza. Będzie to czas na „oczyszczenie szeregów” i lepszą integrację działaczy.
Zmiany pokoleniowe: Naturalny Proces. Prezes Kozioł, pytany o to, czy ktoś młodszy powinien przejąć dowodzenie, mówi, że zmiany muszą być naturalne. Na razie inni działacze chcą, by został, bo potrzebna jest stabilizacja. Jednak on sam, ze względu na wiek i zdrowie, myśli o powolnym wycofywaniu się z najważniejszych funkcji w przyszłości. Mówi, że następcy są, ale na razie nie chce wymieniać nazwisk, by nie spowodować zamieszania.
Współpraca: Przymierze będzie szukało kontaktów z innymi ugrupowaniami politycznymi, aby mieć wpływ na samorząd wojewódzki i inne ważne dla społeczności sprawy.
Przymierze na pewno szykuje się do następnych wyborów samorządowych, które odbędą się za około trzy lata. Przygotują swoje listy kandydatów zarówno do powiatu, jak i do samorządów gminnych.
Przymierze, choć teraz w opozycji, widzi siebie jako Stowarzyszenie aktywnie działające w społeczności lokalnej. Janusz Kozioł wierzy, że przed Przymierzem dla Ziemi Łukowskiej jest jeszcze wiele dobrych, słonecznych dni.
Artykuł powstał na podstawie wywiadu z Januszem Koziołem, radnym Rady Powiatu Łukowskiego i liderem Przymierza dla Ziemi Łukowskiej, w programie „Rozmowa po drodze”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze