Miasto Łuków ogłosiło przetarg na realizację drugiego etapu prac związanych z przebudową Placu Narutowicza. To część projektu dofinansowanego z programu Fundusze Europejskie dla Lubelskiego, który zakłada kompleksową rewitalizację historycznego placu w centrum miasta. Oferty można składać do 18 lipca.
Przetarg dotyczy głównie prac brukarskich, instalacyjnych i porządkowych wokół zabytkowego zespołu klasztornego popijarskiego. Z zakresu robót wyłączono m.in. przebudowę okolicznych ulic i działania przy Dębie Wolności oraz Pomniku Powstańców Łukowian.
Planowane prace to m.in.: rozbiórka starych nawierzchni i wykonanie nowych z kostki i płyt granitowych na powierzchni ponad 2100 m², budowa drogi pożarowej i utwardzonych wejść do kościoła, urzędu pracy i plebanii, modernizacja kanalizacji deszczowej i wykonanie podłoży chłonnych, nowa instalacja wodociągowa i elektryczna, prowadzona bezinwazyjną metodą przecisku, nowe oświetlenie, podświetlenie zabytków oraz system monitoringu, montaż małej architektury: ławki, kosze, zdrój wody pitnej, wiata przystankowa, słupki automatyczne, dwie tablice multimedialne dla osób z niepełnosprawnościami, nowe nasadzenia i automatyczny system nawadniania zieleni, prace archeologiczne i konserwatorskie pod nadzorem, uzyskanie pozwolenia na użytkowanie po zakończeniu robót.
Materiały z rozbiórki, jak np. kostka brukowa, zostaną przekazane do Zarządu Dróg Miejskich w Łukowie.
Inwestycja powstaje dzięki unijnemu wsparciu – projekt uzyskał 94 punkty i znalazł się na drugim miejscu listy rankingowej programu Fundusze Europejskie dla Lubelskiego. Miasto otrzyma ponad 3 mln zł dotacji, a wkład własny wyniesie tylko około 185 tys. zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zbędny wydatek.
CZYLI GROZI CHORA BETONOZA OD KTÓREJ ZACHÓD JUŻ ODSZEDŁ
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Wygląda na to jakby dużo ludzi bało się "nowego", ale to jest naturalne odczucie w większości z nas. Tylko niewielka część społeczności czuje potrzeby zmian i odkrywania nowych lądów. W ten sposób chociażby Kolumb odkrył Amerykę:) Dla części społeczności, która namiętnie protestowała odnośnie likwidacji parkingów mam dwie wiadomości. Dobrą i złą. Zacznę od dobrej: w niedalekiej przyszłości tak duża ilość miejsc parkingowych nie będzie nam już potrzebna. Teraz ta zła: nie będzie potrzebna, bo nie będzie nas stać na utrzymanie samochodów. Dziękuję za uwagę.
Otóż nieprawda ,ludzie są zastraszeni imigrantami. Nikt nie zaprzeczy też ,że jest problem z totalnym brakiem parkingów.Zatem każdy ubytek tychże , to poważny problem społeczny.Wydaje się że władza robi wszystko ,aby utrudnić życie obywatelom.A mówi się ,że powinnością władzy jest służenie i ułatwianie życia.
Jeszcze trochę i do kościoła mało kto bedzie chodził tak jak na inne patriotyczno kościelne uroczystości. Plac bedzie do sprzątania i tyle. Najlepsze by bylo gdyby w zcasieborac coś archeolodzy znaleźli i miasto zaplaci za cud odkrycia. Podniosą podatki, sobie pensje i będą sobie robić zdjęcia jak wspaniałe zadania realizują. Komuna wróciła, koryto trochę inne i rasa przy korycie trochę sie zmieniła. Tylko trzeba zadać sobie pytanie kochani mieszkańcy. Czy taka chodowa jeszcze się opłaca?
2100m2 pod beton dac jak można kto za tym stoi powinien stracic stanowisko ludzie wracają do natury zieleniak a nie beton
Plac ten poruszył społeczność i obnażył sprzeczność interesów. Samochodziarze (ci którzy muszą pod samymi drzwiami w Kauflandzie parkować) narzekają na katastrofalną utratę kilkudziesięciu miejsc parkingowych. Swoje sprawy w tej okolicy załatwiają raczej rzadko, ale jak już przyjdzie coś załatwić to dobrze gdyby takie miejsce puste na nich czekało. Z kolei miłośnicy obcowania z naturą widzą zagospodarowanie taką przestrzenią w formie 100% zielonej np. wielki trawnik. Ten format obywatela to zazwyczaj blokersi, którzy z wyboru stali się mieszczuchami porzucając swoje domy pod lasem, ale jednak tęsknota gra tu pierwsze skrzypce. Dodam tylko, że owa "betonoza" której się tak boją nic nie zmienia, bo nadal jest tam beton i asfalt. Żyjmy i dajmy żyć. Wybraliśmy demokratycznie przedstawicieli władz lokalnych, a te wybierają projekt.
Dlaczego nie można komentować artykułów w sprawie byłego już prezesa PKS? O zwrocie jakiego wynagrodzenia mówimy?
Zbędny wydatek.
CZYLI GROZI CHORA BETONOZA OD KTÓREJ ZACHÓD JUŻ ODSZEDŁ
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.