Dokument za 109 470 zł brutto, przygotowany przez firmę ze Szczecina, obejmuje analizę funkcjonowania SP ZOZ w Łukowie i przewiduje zmiany w niemal każdym obszarze placówki. Podczas sesji Rady Powiatu Łukowskiego doszło do ostrej wymiany zdań, a radny Lucjan Szekalis zarzucił dyrekcji m.in. zlecenie programu niezgodnie z przepisami oraz brak czasu dla radnych na zapoznanie się z jego treścią.
Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Łukowskiego radni podjęli uchwałę zatwierdzającą Program Naprawczy Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Łukowie. Dokument został przygotowany przez firmę zewnętrzną i – jak poinformował dyrektor placówki Mariusz Furlepa – jego koszt wyniósł 109 470 zł brutto. Uchwała została przyjęta głosami 15 radnych. Przeciw było 2, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Już na początku dyskusji radny Lucjan Szekalis pytał: „Ile kosztował program naprawczy SP ZOZ w Łukowie?”. Dyrektor Mariusz Furlepa odpowiedział: „Kosztował 109 470 zł brutto.”. W dłuższej wypowiedzi przedstawił genezę powstania programu, wskazując, że dotychczas podobne dokumenty tworzyły pojedyncze osoby w ramach konkursów. Tym razem jednak zdecydowano się na firmę „z prawdziwego zdarzenia”, jak to ujął dyrektor.
„Zgodnie z ustawą o działalności leczniczej, jeżeli w sprawozdaniu finansowym szpitala występuje strata netto, kierownik SP ZOZ jest zobowiązany do opracowania programu naprawczego” – przypomniał. „Do tej pory tworzyliśmy je sami albo zlecaliśmy to osobie wybranej w konkursie. Tym razem chcieliśmy sprawdzić, czy nasze działania są właściwe, więc poszukaliśmy firmy, która znajduje się wysoko w rankingach.”
Jak relacjonował dyrektor Furlepa, do Łukowa przyjechały cztery osoby z firmy ze Szczecina, przeprowadziły wizję lokalną i opracowały dokument, który został przedstawiony zarządowi, a następnie trafił pod obrady rady powiatu. „Okazało się, że wiele elementów tego programu pokrywa się z naszymi dotychczasowymi działaniami. Nasze rozwiązania były mniej restrykcyjne, ale szły w tym samym kierunku.”
Radny Lucjan Szekalis podważył jednak legalność i sens zlecenia. „Dlaczego ten program wykonano w okresie od października tamtego roku do lutego tego roku? Przecież artykuł 59 ust. 4 ustawy mówi wyraźnie, że program powinien być przygotowany w ciągu trzech miesięcy od zatwierdzenia sprawozdania finansowego. A to zatwierdzono dopiero 16 czerwca. Czyli program powstał za wcześnie.” – mówił. Dodał też: „Pieniądze poszły, a analiza opiera się na danych historycznych, już nieaktualnych.”
Szekalis zarzucił również brak przejrzystości: „Taki projekt uchwały otrzymujemy poprzedniego dnia o 14:26 na maila. Uchwała zawiera załącznik liczący 275 stron. Kiedy mamy to przeczytać? Kiedy mamy to analizować?”
Dyrektor odniósł się do tych zarzutów, podkreślając, że raport ekonomiczno-finansowy został opublikowany w maju, a dokument był dostępny dla wszystkich zainteresowanych. „Osoby, które interesują się sytuacją szpitala, miały dostęp do tego programu cały czas. Związkowcy zgłaszali się do mnie i otrzymywali dokument bez problemu.”
W programie wskazano wiele obszarów do restrukturyzacji. „Praktycznie wszystkie działy szpitala zostały objęte analizą – administracja, dział gospodarczy, komórki organizacyjne, a także zakresy medyczne.” – mówił dyrektor. Jednym z kluczowych elementów programu jest redukcja zatrudnienia, wynikająca ze zbyt dużej liczby łóżek w stosunku do liczby pacjentów.
„Jeśli obłożenie łóżek wynosi 70%, to 30% z nich generuje tylko koszty. A pielęgniarki zatrudnia się nie według liczby pacjentów, tylko na łóżko. Dlatego musimy je zlikwidować.” – tłumaczył Furlepa. Dodał też: „Na koniec czerwca komuś daję wypowiedzenie, to jeszcze w tym roku mam z tego zysk. Choć nie lubię tego słowa w kontekście szpitali.”
Na sali padły również pytania o konkretne liczby: „Z tabeli nr 141 wynika, że planuje się zwolnić 76 etatów, w tym 37 pielęgniarek i położnych. Czy to realne? Czy personel zgodzi się przejść na umowy śmieciowe?” – pytał Szekalis. Dyrektor odpowiedział: „W ciągu dwóch lat zlikwidowaliśmy 120 etatów – bez żadnej odprawy. Ludzie odchodzili na emerytury, do innej pracy, lub kończyły się im umowy. Tak zamierzamy działać dalej.”
Program zakłada także odpowiedzialność finansową kierowników i ordynatorów za wyniki oddziałów. Jak mówił Furlepa: „Ten aspekt wcześniej przeoczyliśmy. A okazuje się, że brak odpowiedzialności za budżet zakresu, którym kieruje lekarz, prowadzi do złych wyników finansowych.”
W dokumencie znalazły się również zastrzeżenia autorów dotyczące możliwych zagrożeń. „W punkcie 17 programu wskazano, że wdrożenie niesie wiele ryzyk i może prowadzić do strat, a nawet upadłości szpitala.” – zauważył radny. Na to dyrektor odpowiedział: „To symulacja. Nikt nie wie, co wydarzy się za rok. Może pandemia, może zmiana wyceny świadczeń. Ale jeśli nie podejmiemy działań teraz, w 2027 czy 2028 roku może już nie być szpitala.”
Na koniec odniósł się do kwestii polityki zdrowotnej państwa. „Od 1991 roku żaden rząd nie przedstawił wieloletniej strategii dla ochrony zdrowia. Nie mamy żadnej stabilności. To wszystko wpływa na naszą sytuację.”
Mimo burzliwej dyskusji, uchwała została przegłosowana: 15 radnych poparło program, 2 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na tym polega remont i upadłosc szpitala
Na tym polega remont i upadłosc szpitala