Plac Solidarności i Wolności po zimie odsłonił nieprzyjemny problem – ptasie odchody pokrywające chodniki i skwery. Mieszkańcy oraz przechodnie skarżą się na fatalny stan czystości oraz nieznośny zapach. Sprawę podczas sesji Rady Miasta poruszył radny Paweł Stoga, apelując o interwencję. Jak się okazuje, problem jest znany władzom, a służby miejskie regularnie podejmują działania, choć – jak przyznaje burmistrz Piotr Płudowski – to walka bez końca.
Przechodząc przez Plac Solidarności i Wolności oraz wzdłuż ulicy Zdanowskiego, trudno nie zauważyć nieestetycznych plam na chodnikach i odoru unoszącego się w powietrzu. Jak zwraca uwagę Paweł Stoga, sytuacja stała się wyjątkowo uciążliwa:
„Wygląda to w tej chwili bardzo źle. Zapach jest też nieakceptowalny” – podkreślił radny podczas sesji.
Zasugerował również, by odpowiednie służby miejskie podjęły skuteczne działania, przypominając o nowym sprzęcie do czyszczenia chodników.
Do sprawy odniósł się burmistrz Piotr Płudowski, który zapewnił, że miejsce było już w tym roku sprzątane, jednak problem regularnie powraca:
„To nie jest kwestia, że tam coś teraz się odkryło, tylko akurat te drzewa ptactwo upodobało sobie w tej części roku” – wyjaśnił.
Podkreślił, że niska temperatura zimą utrudniała dokładne czyszczenie, gdyż mechaniczne zamiatarki wymagają użycia wody, a ta mogłaby zamarzać. Niemniej jednak działania były już podejmowane i będą kontynuowane:
„Już dzisiaj nawet w tej sprawie rozmawialiśmy z dyrektorem, żeby kolejny raz, powtarzam – kolejny raz w tym roku – to miejsce posprzątać” – zapewnił Płudowski.
Zaznaczył jednak, że jest to walka, która nie ma końca:
„Jest to trochę syzyfowa praca i na pewno będziemy tę pracę wykonywać” – dodał.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Walka bez końca. Nie da się. Drzewa się chciało. Proszę utrzymać. ZDM i pani od zieleni do straszenia, nie będą ptaki paskudziły. Jak nienpomoze to burmistrzem niech się dra na ptaki a nie na mieszkańców. Proste? Proste.
Podobnie jest w parku miejskim,Jakkolwiek temat jakby przycichł.Jesteśmy częścią przyrody,my ją kształtujemy i musimy nauczyć się w niej żyć .Osobiście uważam ,że jesteśmy przewrażliwieni..no jak we wszystkim,..część tak ,część nie.
Walka bez końca. Nie da się. Drzewa się chciało. Proszę utrzymać. ZDM i pani od zieleni do straszenia, nie będą ptaki paskudziły. Jak nienpomoze to burmistrzem niech się dra na ptaki a nie na mieszkańców. Proste? Proste.
Podobnie jest w parku miejskim,Jakkolwiek temat jakby przycichł.Jesteśmy częścią przyrody,my ją kształtujemy i musimy nauczyć się w niej żyć .Osobiście uważam ,że jesteśmy przewrażliwieni..no jak we wszystkim,..część tak ,część nie.