Pomimo apelu wystosowanego przez burmistrza Piotra Płudowskiego do PKP PLK, sytuacja pasażerów na dworcu wciąż pozostaje trudna. Od miesięcy nie ma tam tymczasowej poczekalni, a podróżni są zmuszeni oczekiwać na pociągi w zimnie i deszczu. Pismo zostało wysłane, ale odpowiedzi wciąż brak.
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta, radny Bartłomiej Bryk ponownie podniósł temat braku tymczasowej poczekalni dla podróżnych na remontowanym dworcu kolejowym. – Czy po prostu czekamy na lato, aż będzie ciepło? – pytał radny, podkreślając, że warunki panujące na dworcu są skrajnie niekomfortowe, zwłaszcza dla osób dojeżdżających do pracy we wczesnych godzinach porannych.
W odpowiedzi burmistrz Piotr Płudowski poinformował, że po wcześniejszej sesji wystosowano apel do PKP PLK z prośbą o wyjaśnienie sytuacji i przywrócenie rozwiązania tymczasowego. – Zaraz po sesji takie pismo zostało skierowane. Gdyby była odpowiedź, pewnie już bym o niej wiedział – przyznał burmistrz.
Anna Czerska, naczelnik wydziału odpowiedzialnego za kontakt z koleją, potwierdziła, że odpowiedzi na pismo z PKP PLK jeszcze nie ma. Dokument można w każdej chwili przejrzeć w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska.
Jak informowano już wcześniej, tymczasowa poczekalnia została zdemontowana po kradzieży grzejników elektrycznych. – Niestety, mamy mieszkańców, którzy szanują własność publiczną, ale są też tacy, którzy próbują na niej zarobić – tłumaczył wcześniej Mateusz Popławski, zastępca burmistrza.
Miasto zapewnia, że trwają rozmowy z PKP i inwestorem w sprawie przywrócenia poczekalni, ale nowa konstrukcja ma być wandaloodporna. Na razie jednak nie ma konkretnej daty, a podróżni muszą nadal czekać na pociągi na mrozie i wietrze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze