W Łukowie od prawie dwóch lat obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu po 23:00. Policja zauważa, że dzięki temu ulice stały się spokojniejsze, a liczba nocnych awantur znacząco spadła. Czy takie rozwiązanie może być inspiracją dla innych miast?
Od prawie dwóch lat w Łukowie nie da się kupić alkoholu po godzinie 23:00. Teraz policja pokazuje, co ta decyzja zmieniła w codziennym życiu mieszkańców. Komendant Powiatowy Policji podinsp. Leszek Wierzejski, zaznacza, że trudno dokładnie powiązać zakaz z liczbą pijanych kierowców, ale efekt widać w innym miejscu – na ulicach zrobiło się dużo spokojniej.
Mniej rozbitych szyb, mniej nocnych awantur
- Policjanci widzą wyraźny spadek liczby nocnych wybryków. Rzadziej dochodzi do niszczenia cudzej własności: samochodów, elewacji, ławek - mówi podinsp. Leszek Wierzejski
Reklama
Komendant dodaje, ze właśnie takie „drobne chuligaństwo” było wcześniej najbardziej odczuwalne na osiedlach i w centrum. Teraz funkcjonariusze mają mniej nocnych interwencji i bezpośrednio łączą to z ograniczeniem sprzedaży alkoholu.
Zmianę zauważa także wiceburmistrz Mateusz Popławski. Zwraca uwagę, że od kilku lat systematycznie spada wartość sprzedawanego w mieście alkoholu.
- Dla samorządu to sygnał, że mieszkańcy kupują go mniej albo rzadziej używają w sposób, który kończy się interwencją policji - mówi Mateusz Popławski.
Reklama
Łuków na plus w ogólnopolskich statystykach
Nasza komenda ma się czym pochwalić. Wykrywalność przestępstw w Łukowie sięga 81,7%, co wyraźnie przebija średnią krajową. Dane zebrane przez policjantów pokazują też ogólny spadek przestępczości w regionie. W porównaniu z wieloma innymi miejscami w Polsce Łuków wypada bardzo dobrze, jeśli chodzi o skuteczność działań służb i ogólny poziom bezpieczeństwa.
Narkotyki – rosnący problem i walizka, która uczy
Lista problemów na tym się nie wyczerpuje. Funkcjonariusze alarmują, że z roku na rok przybywa spraw związanych z narkotykami.
- Tylko w ubiegłym roku zdjęli z lokalnego rynku ponad 5,5 kilograma zakazanych substancji. To sygnał, że handel i zażywanie narkotyków wciąż stanowią realne zagrożenie - mówi podinsp. Leszek Wierzejski.
Dlatego policjanci mocno stawiają na profilaktykę. W szkołach prowadzą zajęcia z wykorzystaniem specjalnej walizki wypełnionej atrapami narkotyków. Rodzice i nauczyciele mogą z bliska zobaczyć, jak takie środki wyglądają i jak są pakowane. Ma im to pomóc szybciej wychwycić niepokojące sygnały u młodych ludzi, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.
„Rajdowcy” na Kolejowej i Dworcowej
Gdy tylko robi się cieplej, na ulice Kolejową i Dworcową wracają kierowcy, którzy traktują je jak tor wyścigowy. Mieszkańcy od dawna skarżą się na ryk silników i nocne „pokazy” przyspieszeń. Komendant Wierzejski zapowiedział, że drogówka zacznie uważniej przyglądać się tym miejscom.
- Więcej patroli ma się pojawiać także na osiedlach Chącińskiego i Klimeckiego, tak żeby mieszkańcy mogli liczyć na spokojny sen - wyjaśnia Wierzejski.
Przestroga na koniec
Policyjne zestawienie jasno pokauje: nocne ograniczenie sprzedaży alkoholu pomaga utrzymać porządek, ale to nie znaczy, że można całkiem spuścić gardę. Narkotyki, brawurowa jazda i nocne wybryki wciąż są realnym problemem. Każdy mieszkaniec – kierowca, rodzic, sąsiad zza ściany – ma tu swoją rolę. Im szybciej reagujemy na niepokojące zachowania i zgłaszamy je odpowiednim służbom, tym mniejsza szansa na kolejne statystyki, które potem lądują w policyjnych raportach.
INFOGRAFIKA! 
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze