Stoczek Łukowski zapłaci więcej za budowę nowej studni, ale gra była warta świeczki. Podczas ostatniej sesji radni zdecydowali o przekazaniu dodatkowych 90 tysięcy złotych z miejskich oszczędności. Gdyby nie ta decyzja, samorząd straciłby potężne dofinansowanie z Urzędu Wojewódzkiego.
Cała inwestycja ma kosztować około 560 tysięcy złotych, a znaczna część tej kwoty pochodzi właśnie ze środków wojewódzkich. Sytuację skomplikował jednak sztywny harmonogram – przyznane fundusze trzeba w całości wydać i rozliczyć jeszcze w 2026 roku. Urząd Wojewódzki przekazał miastu maksymalną możliwą dotację i nie miał możliwości jej zwiększenia, co oznaczało, że całą ewentualną dopłatę samorząd musiał wziąć na siebie.
O kulisach całego zamieszania podczas sesji 29 września mówił burmistrz Marcin Sentkiewicz. Urząd Miasta ogłosił przetarg, do którego zgłosiły się dwie firmy. Korzystniejsza finansowo oferta została jednak odrzucona z przyczyn formalnych – przedsiębiorca nie dostarczył na czas wszystkich wymaganych dokumentów. Na placu boju został tylko drugi wykonawca, który za swoje usługi zażądał o ponad 90 tysięcy złotych więcej.
Na ogłoszenie kolejnego przetargu nie było już szans. Przez całe wakacje ciągnęły się przedłużające uzgodnienia z Wodami Polskimi, co zabrało urzędnikom cenne tygodnie. Kolejna procedura przetargowa oznaczałaby przekroczenie terminów i utratę całej dotacji.
Aby ratować dofinansowanie i nie dopuścić do przepadnięcia przyznanych środków, burmistrz wraz z panią skarbnik przedstawili proste rozwiązanie. Brakujące ponad 90 tysięcy złotych postanowiono przesunąć z nadwyżki budżetowej z poprzedniego roku.
Radni poparli propozycję, dzięki czemu miasto może bez przeszkód od razu podpisać umowę z wykonawcą. Prace przy budowie nowej studni w Stoczku Łukowskim ruszą w najbliższym czasie.
ZOBACZ
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze