Mamy oficjalne potwierdzenie – 37-letni mieszkaniec Łukowa, który uczestniczył w wypadku na osiedlu Chącińskiego, nie przeżył. Jak przekazał rzecznik prasowy łukowskiej policji, mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w dwa zaparkowane samochody, następnie najechał na latarnię.
Wypadek miał miejsce w czwartek po godzinie 15:00.
Według wstępnych informacji Volkswagen najpierw zderzył się z dwoma samochodami, następnie najechał na latarnię. Na miejsce natychmiast ruszyły służby ratunkowe, w tym trzy zastępy JRG Łuków. Strażacy zastali auto leżące na boku i natychmiast przystąpili do ewakuacji kierowcy.
Po wydobyciu poszkodowanego z pojazdu okazało się, że nie wykazuje on oznak życia.
Policja prowadzi w tej sprawie postępowanie, by ustalić dokładne okoliczności zdarzenia.
Jak wynika z nieoficjalnych informacji, 37-latek mógł doznać zawału serca, co doprowadziło do utraty kontroli nad pojazdem. Po wypadku mężczyzna został natychmiast przewieziony do szpitala, jednak mimo 45-minutowej reanimacji nie udało się go uratować.
Śledczy badają sprawę, ale wszystko wskazuje na to, że za tragedią mogły stać nagłe problemy zdrowotne kierowcy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wyrazy współczucia dla rodziny, byłem na miejscu i próbowałem go ratować. Gdyby było więcej osób do pomocy szanse na przeżycie były by większe a tak ludzie zamiast pomóc stali i patrzyli
Nie tylko stali ale nagrywali bo to jest ważne a nie życie i pomoc. Znieczulica
Wyrazy współczucia dla rodziny, byłem na miejscu i próbowałem go ratować. Gdyby było więcej osób do pomocy szanse na przeżycie były by większe a tak ludzie zamiast pomóc stali i patrzyli
Nie tylko stali ale nagrywali bo to jest ważne a nie życie i pomoc. Znieczulica