To już pewne! Nowym dyrektorem Zakładu Gospodarki Lokalowej w Łukowie zostanie Marcin Mateńko. Decyzja zapadła po obradach komisji konkursowej, którą zatwierdził burmistrz Piotr Płudowski. O stanowisko ubiegało się dwóch kandydatów, w tym Tomasz Sych, ale to Mateńko otrzymał rekomendację i wkrótce obejmie nowe obowiązki.
Wszystko zaczęło się w połowie października, kiedy dotychczasowy dyrektor Zakładu Gospodarki Lokalowej, Jarosław Piekarski, złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Burmistrz Łukowa, Piotr Płudowski, przyjął tę decyzję i błyskawicznie ogłosił nabór na zwolnione stanowisko. Do konkursu zgłosiło się dwóch kandydatów: Tomasz Sych i Marcin Mateńko. Obaj panowie w przeszłości byli radnymi Rady Powiatu Łukowskiego.
Po rozmowach przeprowadzonych 28 listopada komisja konkursowa rekomendowała kandydaturę Marcina Mateńko. Burmistrz Płudowski zatwierdził wybór komisji, co oznacza, że to właśnie Mateńko stanie na czele ZGL.
Marcin Mateńko to postać dobrze znana w łukowskim samorządzie. Przez siedem lat pełnił funkcję zastępcy burmistrza Łukowa za kadencji ówczesnego burmistrza, a dziś starosty, Dariusza Szustka. Po zakończeniu pracy w urzędzie został prezesem miejskiej spółki PUIK, gdzie aktualnie pracuje. W poprzedniej kadencji był również radnym Rady Powiatu Łukowskiego. Podczas ostatnich wyborów samorządowych próbował po raz kolejny zasiąść w radzie, bez powodzenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tutaj przeprowadzono konkurs ,a o ile pamiętam w Trzebieszowie ,odbyło się bez konkursu.Zapewne chodziło o obsadzenie konkretnej osoby.Mówimy zwykle ,że nie jest to procedura transparentna.Podejrzenia, każdy może snuć na swój sposób.
Człowieku małej wiedzy i wiary politycznej. Teraz nikt o zdrowych zmysłach nie startuje w konkursach na tak polityczne stanowiska gdy nie ma elementarnego poparcia politycznego. Płudowskiemu po pierwsze mściwemu i niby uczciwemu konkursy są na rękę bo właśnie niby transparentne ale obsadzane swoimi. Robiły i będą to robić wszystkie ekipy. W ZGLu nie mieli nawet kogo awansować kto by chciał i mógł przyjmować lewatywy. W OSIRze konkurs wygra jego pracownik zwany młodym Smyniem. Wtajemniczeni wiedzą o kogo chodzi, miłośnik lewatywy z odpowiednimi powiązaniami w lokalnej polityce i towarzystwie przydupasów. I tak to pięknie będzie nam się miasto rozwijało
...to wójt Trzebieszowa, pojechał po bandzie.Nawet nie starał się zachować pozorów.I smuga pozostała.
Płudowski nie jest mściwy. A mógłby. Niektórzy z byłych już radnych próbowali mu szkodzić publicznie i nigdy się nie mścił. A mógłby. Zwłaszcza, kiedy wykorzystywano stołek, żeby ustawić swoich z patologicznych rodzin. Nowy (zżyty) z niektórymi dyrektor pewnie dalej będzie kontynuował remonty dla "wybranych". Tylko patrzeć pozostaje,nic więcej.
Tutaj przeprowadzono konkurs ,a o ile pamiętam w Trzebieszowie ,odbyło się bez konkursu.Zapewne chodziło o obsadzenie konkretnej osoby.Mówimy zwykle ,że nie jest to procedura transparentna.Podejrzenia, każdy może snuć na swój sposób.
Człowieku małej wiedzy i wiary politycznej. Teraz nikt o zdrowych zmysłach nie startuje w konkursach na tak polityczne stanowiska gdy nie ma elementarnego poparcia politycznego. Płudowskiemu po pierwsze mściwemu i niby uczciwemu konkursy są na rękę bo właśnie niby transparentne ale obsadzane swoimi. Robiły i będą to robić wszystkie ekipy. W ZGLu nie mieli nawet kogo awansować kto by chciał i mógł przyjmować lewatywy. W OSIRze konkurs wygra jego pracownik zwany młodym Smyniem. Wtajemniczeni wiedzą o kogo chodzi, miłośnik lewatywy z odpowiednimi powiązaniami w lokalnej polityce i towarzystwie przydupasów. I tak to pięknie będzie nam się miasto rozwijało
...to wójt Trzebieszowa, pojechał po bandzie.Nawet nie starał się zachować pozorów.I smuga pozostała.