Radny Artur Czubaszek chce usunięcia przyczepy reklamowej, która miesiącami blokuje miejsce parkingowe w centrum Łukowa. Mieszkańcy mają dość.
Mieszkańcy Łukowa tracą cierpliwość do mobilnych billboardów, które miesiącami blokują deficytowe miejsca postojowe w centrum miasta. Przewodniczący Rady Miasta Artur Czubaszek skierował do burmistrza oficjalne uderzenie w sprawie przyczepy reklamowej, która na stałe „zamieszkała” na parkingu u zbiegu ulic Stodolnej i Piłsudskiego. Sytuacja budzi wrzenie, bo w czasie gdy kierowcy krążą w poszukiwaniu wolnego metra, jedna z zatoczek służy wyłącznie jako prywatny nośnik marketingu.
Wniosek w tej sprawie wpłynął do łukowskiego magistratu 24 kwietnia 2026 roku. Radny Czubaszek, opierając się na skargach mieszkańców, domaga się stanowczego usunięcia konstrukcji, która od dłuższego czasu nie zmienia swojej lokalizacji. To kolejna odsłona walki o odzyskanie wspólnej przestrzeni z rąk reklamodawców, którzy darmowe parkingi traktują jak prywatne słupy ogłoszeniowe.
Z informacji przekazanych przez jedną z mieszkanek wynika, że przyczepa przy skrzyżowaniu ulic Stodolnej i Józefa Piłsudskiego pełni wyłącznie funkcję reklamową. Nie służy ona do przewozu towarów, lecz trwale blokuje miejsce, które powinno być dostępne dla każdego kierowcy korzystającego z ogólnodostępnego parkingu. W obliczu rosnącego tłoku na łukowskich drogach, taki stan rzeczy budzi uzasadnioną złość
Radny w swojej interpelacji podkreśla brutalną prawdę: miejsca postojowe mają służyć pojazdom w ruchu, a nie stawać się stałą lokalizacją dla konstrukcji reklamowych. Blokowanie ich przez „martwe” przyczepy to jawne nadużycie publicznego dobra.
ZOBACZ: PIJANY RAJD W TCHÓRZEWIE. AUDI WBITE W DRZEWO, KIEROWCA UCIEKAŁ PIESZO
Artur Czubaszek, reprezentujący Klub Radnych „Razem Ponad Podziałami”, prosi burmistrza Piotra Płudowskiego o podjęcie natychmiastowych kroków prawnych. Sprawa jest o tyle pilna, że brak reakcji może rozzuchwalić kolejnych przedsiębiorców do darmowego zajmowania miejskich działek pod swoje banery.
Dokumentacja fotograficzna dołączona do wniosku nie pozostawia złudzeń – przyczepa stoi idealnie w miejscu, gdzie mógłby zaparkować samochód osobowy klienta okolicznych sklepów czy urzędów. Teraz ruch należy do magistratu, który musi zdecydować, czy parkingi w Łukowie są dla ludzi, czy dla billboardów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze