Mieszkańcy Łukowa od lat zmagają się z tym samym utrapieniem. Każdy, kto musiał dźwigać ciężką walizkę po schodach na dworcu albo liczył na sprawną windę, wie, że wyprawa na pociąg przypomina czasem tor przeszkód. Choć sam zabytkowy budynek dworca pięknieje dzięki remontowi prowadzonemu przez PKP S.A., to teren obok, czyli przejścia i dojścia do pociągów, leży w gestii innej spółki. Chodzi o Polskie Linie Kolejowe, do których władze naszego miasta udały się z konkretną misją.
Burmistrz Piotr Płudowski wraz ze swoim zastępcą Mateuszem Popławskim oraz Przewodniczącym Rady Miasta Arturem Czubaszkiem odwiedzili siedzibę PKP PLK w Warszawie. Nie była to zwykła kurtuazyjna wizyta, lecz spotkanie, podczas którego na stół trafiły konkretne oczekiwania łukowian. Samorządowcy tłumaczyli przedstawicielom kolei, że obecny stan kładki i wiecznie psujących się wind jest dla pasażerów po prostu nie do zaakceptowania. Sytuacja ta przypomina próbę jazdy samochodem, w którym silnik jest nowiutki, ale koła są kwadratowe. Niby wszystko powinno działać, ale podróż jest męcząca i pełna nerwów.

Dobra wiadomość jest taka, że głos z Łukowa został usłyszany. Przedstawiciele kolejowej spółki przyznali, że znają kłopoty naszych mieszkańców i rozumieją potrzebę zmian. Podczas rozmów wspólnie szukano rozwiązań, które mogłyby w końcu udrożnić drogę na perony i sprawić, by korzystanie z dworca stało się po prostu wygodne. Choć urzędnicy nie chcą jeszcze zdradzać wszystkich szczegółów, zapewniają, że istnieje realna szansa na poprawę tego stanu rzeczy. Na konkretne deklaracje i plany przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać, ale sam fakt, że obie strony usiadły do rozmów, daje nadzieję na przełom.
Całe spotkanie doszło do skutku dzięki wsparciu posła Michała Krawczyka. To właśnie on pomógł zorganizować wizytę w stolicy i skontaktował łukowskich włodarzy z osobami decyzyjnymi w PKP PLK. Burmistrz publicznie podziękował posłowi za pomoc, zaznaczając, że to kolejne działanie parlamentarzysty na rzecz naszej lokalnej społeczności. Teraz piłka jest po stronie kolejarzy, a mieszkańcy z niecierpliwością czekają na moment, kiedy dojście do pociągu przestanie wymagać kondycji sportowca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze