Piesi na osiedlu Bronisława Chącińskiego w Łukowie coraz częściej spotykają się z niebezpiecznymi sytuacjami wywołanymi przez elektryczne hulajnogi. Radny Łukasz Bober proponuje zamontowanie barierek oddzielających strefę pieszych od hulajnóg, wzorem sprawdzonego rozwiązania z innego osiedla. Mieszkańcy mogą wyrazić swoje zdanie w publicznej konsultacji, decydując o przyszłym kształcie bezpiecznych przestrzeni na ich osiedlu.
Na osiedlowych alejkach w Łukowie zrobiło się ciasno i niebezpiecznie. Hulajnogi elektryczne wróciły na chodniki z pełną mocą, a wraz z nimi pojawiły się stłuczki i sytuacje, które niewiele dzielą od prawdziwych wypadków. Mieszkańcy coraz głośniej skarżą się na problem, zwłaszcza tam, gdzie pieszych jest najwięcej. Na te sygnały zareagował radny Łukasz Bober, który szuka sposobu, by spacery po osiedlu znów kojarzyły się z bezpieczeństwem, a nie z omijaniem pędzących pojazdów.
Bober wskazuje konkretne miejsce, gdzie konflikt między pieszymi a użytkownikami hulajnóg widać najlepiej. Chodzi o przejście przez osiedle Bronisława Chącińskiego i ulicę Przechodnią, dokładniej o ciągi piesze biegnące w sąsiedztwie Szkoły Podstawowej nr 4 – od ulicy 11 Listopada aż do ulicy Dmocha.
- Tę trasę codziennie pokonują setki osób: uczniowie, rodzice z dziećmi, seniorzy. Zdaniem radnego właśnie tutaj powinny stanąć barierki, które jasno oddzielą strefę dla pieszych od miejsc, gdzie poruszają się hulajnogi -wylicza - radny Łukasz Bober,
Początkowo radny miał inny plan i rozważał montaż progów zwalniających. Szybko zderzył się z przepisami, które w tym miejscu takiego rozwiązania po prostu nie dopuszczają. Kiedy okazało się, że „spowalniacze” odpadają, Bober skierował wzrok w stronę barierek. Wzoruje się na przykładzie z osiedla Klimeckiego, gdzie podobna konstrukcja stanęła przy placu zabaw i górce. Choć na początku budziła opór i pytania, z czasem przekonała do siebie mieszkańców. Rodzice korzystający z tamtejszego placu zabaw mówią dziś, że mają spokojniejszą głowę, gdy ich dzieci biegają w pobliżu.
Teraz radny zastanawia się nad zastosowaniem podobnego rozwiązania za blokiem numer 8 na osiedlu Bronisława Chącińskiego. Nie chce podejmować decyzji ponad głowami mieszkańców, dlatego otwarcie prosi łukowian o szczere opinie – zarówno tych, którzy na co dzień chodzą tymi alejkami, jak i użytkowników hulajnóg. Pytanie jest proste, ale ważne: czy barierki pomogą ukrócić ryzykowne przejazdy i zwiększą bezpieczeństwo, czy tylko zawalą wspólną przestrzeń i utrudnią życie pieszym? To budzi spore emocje wśród lokalnej społeczności.
Łukasz Bober zapowiada, że głos mieszkańców ma w tej sprawie przeważyć. Od ich reakcji zależy, czy za blokiem numer 8 pojawią się nowe zabezpieczenia. Dla wielu łukowian ta dyskusja może być czymś więcej niż sporem o kilka barierek – to sygnał, że w tłoku hulajnóg i rowerów nie wolno zapominać o pieszych, zwłaszcza o dzieciach zmierzających do szkoły. Dobrze to rozważyć, zanim kolejna „niegroźna stłuczka” na osiedlowym chodniku przerodzi się w tragedię.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze