Spokój minionego poniedziałku przerwał dramat, który mógł skończyć się tragicznie dla całej rodziny. Wszystko zaczęło się od kłótni dwóch braci, jednak zwykła rodzinna sprzeczka szybko zamieniła się w prawdziwy koszmar. Starszy z mężczyzn, 59-latek, w pewnym momencie zupełnie przestał panować nad swoimi emocjami. Sytuacja stała się wyjątkowo niebezpieczna, bo w domu przebywała także ich starsza i schorowana mama, która nie miała sił, by uciec przed narastającą agresją syna.
Spokój minionego poniedziałku przerwał dramat, który mógł skończyć się tragicznie dla całej rodziny. Wszystko zaczęło się od kłótni dwóch braci, jednak zwykła rodzinna sprzeczka szybko zamieniła się w prawdziwy koszmar. Starszy z mężczyzn, 59-latek, w pewnym momencie zupełnie przestał panować nad swoimi emocjami. Sytuacja stała się wyjątkowo niebezpieczna, bo w domu przebywała także ich starsza i schorowana mama, która nie miała sił, by uciec przed narastającą agresją syna.
Agresor chwycił za siekierę i zaczął wymachiwać nią przed twarzą swojego brata, krzycząc, że go zabije. To jednak nie był koniec tej przerażającej sceny. Mężczyzna podszedł do butli z gazem, odkręcił kurek i zaczął odgrażać się, że wysadzi cały dom w powietrze razem ze wszystkimi domownikami. Przerażona rodzina drżała o własne życie, wierząc, że 59-latek jest zdolny do spełnienia tych strasznych obietnic.
Na szczęście pomoc nadeszła na czas. Wezwani na miejsce policjanci z Parczewa szybko obezwładnili napastnika i wyprowadzili go z budynku w kajdankach. Następnego dnia jeden z domowników pojawił się na komendzie, by złożyć oficjalne zeznania i opowiedzieć o tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami. Mundurowi pod nadzorem prokuratora drobiazgowo zebrali wszystkie dowody, które jasno pokazały, że bezpieczeństwo domowników było realnie zagrożone.
Sprawą zajął się już sąd, który nie miał wątpliwości, że mężczyzna stanowi zagrożenie dla swoich najbliższych. Zdecydowano o wysłaniu go do aresztu na dwa miesiące, co ma zapewnić spokój i bezpieczeństwo przerażonej rodzinie. Za groźby karalne oraz narażenie życia i zdrowia brata oraz matki 59-latkowi grozi teraz kara do 3 lat więzienia. Informacje o przebiegu tej interwencji przekazała parczewska komenda policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze