Po licznych skargach mieszkańców Łukowa dotyczących dostępności peronów, Piotr Płudowski wyjaśnia, co zmieni się w związku z przebudową dworca. Burmistrz zapewnia, że miasto podejmie działania w celu poprawy komfortu podróżnych.
19 grudnia Piotr Płudowski, burmistrz Łukowa, opublikował na swoim profilu zdjęcia dokumentujące postęp prac nad modernizacją dworca kolejowego w mieście. Fotografie wywołały burzliwą dyskusję wśród mieszkańców, którzy zgłosili swoje zastrzeżenia dotyczące trudności w dostępie do peronów oraz jakości zainstalowanych urządzeń. Komentarze pod postem burmistrza wskazywały na problemy z kładkami oraz „niewłaściwie działającymi dźwigami”, które, zdaniem użytkowników, nie spełniają swojej roli.
Jeden z mieszkańców, pan Mirosław, napisał: "Demontaż budynku dworca trwa, a peronu przy dworcu nie ma dalej. PLK nic z tym nie robi. Wielka porażka. W całej Polsce nie ma takich modernizacji PKP, aby w budynku dworca była sala widowiskowa, a podróżni mieli trudności z dojściem do peronów. Przykro na to patrzeć".
Inna internautka, pani Teresa, dodała: "Panie Burmistrzu, prosimy o wzięcie pod uwagę ludzi starszych, niepełnosprawnych oraz osoby z małymi dziećmi – oni też są podróżnymi. Te kładki to ogromne bariery."
W odpowiedzi na rosnącą falę krytyki, Piotr Płudowski przypomniał, że inwestorem modernizacji jest PKP (Polskie Koleje Państwowe), a miasto nie jest odpowiedzialne za tę inwestycję. Burmistrz zapewnił, że po zakończeniu prac dworzec nadal będzie pełnił funkcję dworca kolejowego, a w jego wnętrzach powstanie sala widowiskowa na około 300 osób. Dodał również, że w obiekcie zostaną zachowane wszystkie niezbędne elementy, takie jak poczekalnia, które zapewnią wygodę pasażerom.
Piotr Płudowski wyjaśnił: "Inwestorem tego zadania nie jest nasz samorząd, nie jest miasto, tylko jest PKP. Tym inwestorem tego zadania, a docelowo, po zakończeniu tego remontu, my mamy stać się najemcą tego obiektu, znacznej jego części, bo powstanie tam sala widowiskowa na blisko 300 osób."
Jednak najwięcej uwagi w komentarzach poświęcono kładkom oraz urządzeniom przeznaczonym dla osób z niepełnosprawnościami. Mieszkańcy podkreślili, że kładki stanowią poważną barierę, szczególnie dla osób starszych, niepełnosprawnych oraz podróżujących z małymi dziećmi. Piotr Płudowski przyznał, że zainstalowane urządzenia nie spełniają oczekiwań i wyraził nadzieję, że uda się wynegocjować ich wymianę na nowoczesne windy. Burmistrz dodał, że najlepszym rozwiązaniem byłaby budowa tunelu, jednak ze względu na olbrzymie koszty, projekt ten wydaje się być mało realistyczny.
Burmistrz powiedział: "Ta dyskusja dotyczyła również tej nieszczęsnej kładki, która jest z nami już od kilku lat, którą została nam zafundowana przez PKP. Dzisiaj musimy się z tym problemem mierzyć. Na domiar złego zostały tam zlokalizowane... nie chcę użyć słowa 'winda', bo to nie są windy, to jakieś dźwigi, które nie w pełni realizują swoje zadanie."
Piotr Płudowski zakończył swoje wystąpienie zapewnieniem, że miasto nie ustaje w staraniach, aby poprawić komfort podróży i usunąć istniejące niedogodności. Wskazał również na interakcje w komentarzach dotyczące pomysłu budowy mieszkań w tej lokalizacji, które spotkały się z odpowiedziami innych internautów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak sukces to pjotera, jak coś źle to wszyscy w koło winni tylko nie on. Taka logika Kalego. Jak Kali ukraść krówek to dobrze, ale jak Kalemu ukraść krówek to źle. Trzeba brać odpowiedzialność skoro jest się na stołku. Komu więcej dano od tego i więcej się wymaga. A dano dużo wiec wymagać należy też dużo. Jak się nie nadajesz zrezygnuj!
Jak sukces to pjotera, jak coś źle to wszyscy w koło winni tylko nie on. Taka logika Kalego. Jak Kali ukraść krówek to dobrze, ale jak Kalemu ukraść krówek to źle. Trzeba brać odpowiedzialność skoro jest się na stołku. Komu więcej dano od tego i więcej się wymaga. A dano dużo wiec wymagać należy też dużo. Jak się nie nadajesz zrezygnuj!