Pomysł bezpłatnych wejściówek do kina i na basen dla łukowskiej młodzieży nie zyskał akceptacji większości radnych. Choć wielu z nich chwaliło inicjatywę, w głosowaniu zwyciężył projekt uchwały odrzucający petycję.
Podczas sesji Rady Miasta Łuków radni rozpatrywali petycję w sprawie wprowadzenia Bonu Kulturalno-Sportowego dla młodzieży w wieku 13–18 lat. Autorem petycji był Kacper Kryczka, mieszkaniec Łukowa. Bon miał umożliwiać młodym łukowianom bezpłatne korzystanie z miejskich obiektów sportowych i kulturalnych, takich jak pływalnie "Delfin" i "Delfinek" czy seanse filmowe i wydarzenia organizowane przez Łukowski Ośrodek Kultury.
Pomysł uzyskał pozytywną opinię Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, której przewodniczący Grzegorz Gomoła przypominał, że "inicjatywa ma na celu zwiększenie dostępności do miejskiej oferty i wspieranie rozwoju młodzieży". Projekt miał być finansowany m.in. ze środków Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych jako działanie profilaktyczne.
Jednak mimo poparcia burmistrza Piotra Płudowskiego oraz części radnych, w głosowaniu większość opowiedziała się za jego odrzuceniem. Za petycją głosowało 3 radnych, przeciw było 9, jedna osoba się wstrzymała. Ostatecznie Rada podjęła uchwałę o nieuwzględnieniu petycji.
Podczas niemal godziny debaty w sali sesyjnej Rady Miasta Łuków, dominującym tematem były wątpliwości wokół szczegółów petycji, zwłaszcza dotyczących przedziału wiekowego i potencjalnych kosztów programu. Choć wielu radnych popierało ideę wsparcia młodzieży, ostatecznie uznali, że dokument nie spełnia formalnych i merytorycznych oczekiwań.
Radny Krzysztof Okliński otwarcie krytykował zapis ograniczający bon do osób w wieku 13–18 lat:
– „Dlaczego trzynastolatek miałby zyskać, a dwunastolatek już nie? WHO podaje, że 32% dzieci w wieku 7–9 lat ma nadwagę lub otyłość. To grupa równie potrzebująca wsparcia jak młodzież.” – argumentował radny.
– „Wyobrażam sobie, że uczeń trzeciej klasy technikum zapyta mnie: dlaczego nie mogę korzystać z bonu, skoro wciąż uczęszczam do szkoły średniej? I co wtedy mam mu odpowiedzieć?”
Podobne wątpliwości wyraził radny Bartłomiej Bryk (PiS), wskazując, że w obecnym kształcie projekt "defaworyzuje młodsze dzieci":
– „Jeśli mówimy o walce z uzależnieniami i rozwoju, to nie ograniczajmy się do jednej grupy. Wszyscy młodzi mieszkańcy powinni mieć równy dostęp do oferty kulturalnej i sportowej.”
Radna Monika Jędrzejkowska natomiast skupiła się na stronie finansowej i organizacyjnej przedsięwzięcia. Wskazywała, że:
– „Koszty realizacji bonu mogą wynieść nawet 200 tys. zł rocznie. Tymczasem cały budżet Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynosił w ubiegłym roku 962 tys. zł i został w pełni wykorzystany. Co z innymi wnioskami, które czekają w kolejce?”
Dopytywała również o techniczne aspekty dystrybucji bonów, m.in. przez Łukowską Kartę Mieszkańca, która – jak informowała – może wymagać modernizacji systemu, co generuje dodatkowe koszty informatyczne i licencyjne.
Zwolennicy petycji, m.in. Sebastian Ignaciuk, apelowali, by oddzielić ideę od technicznych szczegółów:
– „To nie jest gotowy program, a jedynie uchwała intencyjna. Powinniśmy dać jej szansę. Dziś nie rozstrzygamy ani kwoty bonu, ani dokładnego wieku. To byłby temat kolejnej uchwały, opartej na konsultacjach.”
Grzegorz Gomoła, przewodniczący Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, również podkreślał, że:
– „Petycja to impuls do działania. Gdyby przeszła, burmistrz przygotowałby projekt uchwały, nad którym dopiero wtedy rozpoczęlibyśmy prace. Apeluję, by docenić aktywność obywatelską i zagłosować za.”
Podobne stanowisko prezentował burmistrz Piotr Płudowski, który wielokrotnie przypominał:
– „To jest tylko ocena kierunku działań. Dziś nie zatwierdzamy budżetu, wieku, zasad przyznania bonu. Jeśli idea przejdzie, przygotujemy konkretny projekt, a szczegóły dopracujemy wspólnie z Radą.”
Zastępca burmistrza, Mateusz Popławski, wyliczał potencjalne źródła finansowania i szacował koszty:
– „Początkowo zakładaliśmy koszt na poziomie 50 tys. zł, ale jeśli 100% uprawnionych zgłosi się po bon, koszt może wzrosnąć do 200 tys. zł. Z tego powodu wdrożenie mogłoby być testowe – dla zawężonej grupy lub z ograniczoną liczbą wejść.”
Część radnych deklarowała, że mimo poparcia dla idei, nie może poprzeć petycji z powodów formalnych. Jarosław Okliński, wiceprzewodniczący Rady, mówił:
– „Nie znamy głębokości tej rzeki, a chcemy przez nią przejść. Trzeba mieć konkretne dane: ile to będzie kosztować, jak to zrealizować, kogo objąć. Na razie mamy same pytania.”
Z kolei Sławomir Smolak apelował o uporządkowanie prac nad projektem:
– „Nie możemy tworzyć presji, że jeśli petycja upadnie, to młodzież się zniechęci. Takie projekty powinny wychodzić od burmistrza w formie przemyślanej uchwały, z analizą skutków.”
Łukasz Bober dodał, że potrzebna jest „wędka, a nie ryba”:
– „Nie jestem przeciwnikiem wsparcia, ale uważam, że pomoc powinna być warunkowa. Może warto powiązać bon z aktywnością – np. udziałem w zajęciach profilaktycznych.”
Pomimo odrzucenia petycji, radni i burmistrzowie wielokrotnie podkreślali, że idea ma potencjał, a aktywność młodego mieszkańca – Kacpra Kryczki – zasługuje na szacunek. Jak mówił burmistrz Piotr Płudowski:
– „Cieszę się, że młody człowiek napisał petycję, przemyślał ją i podjął działanie. To przykład aktywności obywatelskiej, który trzeba wspierać, a nie torpedować.”
Podobnie wypowiedział się Sebastian Ignaciuk:
– „Mówi się, że młodzi się nie angażują. A tu mamy petycję od osoby, która ma mniej niż 25 lat. Trzeba to docenić, bo sam w tym wieku nie wiedziałem, jak złożyć pismo do urzędu.”
Na razie jednak Rada Miasta Łuków odrzuciła petycję, kończąc formalne procedowanie nad bonem w zaproponowanej formie. Jak wskazywał radny Grzegorz Gomoła, możliwa jest ponowna inicjatywa, ale wymagałaby nowej petycji – z uwzględnieniem uwag i zmodyfikowanymi zapisami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
800+, darmowa komunikacja, karta mieszkańca, darmowe kompielisko Zimna Woda z ratownikiem i co jeszcze. A później płacz bo podatki wysokie, woda droga i miasto brudne.
800+, darmowa komunikacja, karta mieszkańca, darmowe kompielisko Zimna Woda z ratownikiem i co jeszcze. A później płacz bo podatki wysokie, woda droga i miasto brudne.