W odpowiedzi na obawy mieszkańców burmistrz Piotr Płudowski przedstawił plany ochrony wiekowego dębu na placu Narutowicza. Utwardzona nawierzchnia zostanie odsunięta od pnia, a wokół pojawią się nowe nasadzenia drzew, by zapewnić większą przestrzeń i lepsze warunki życia dla zieleni. Dodatkowo przygotowano miejsca parkingowe, w tym dla osób z niepełnosprawnościami.
Burmistrz Łukowa Piotr Płudowski, odpowiadając na obawy mieszkańców dotyczące rewitalizacji placu Narutowicza, zapowiedział nowe nasadzenia drzew i działania na rzecz ochrony stuletniego dębu. Władze miasta chcą odsunąć utwardzoną nawierzchnię od pnia drzewa oraz posadzić cztery lipy. Płudowski odniósł się do zarzutów o tzw. betonozę w programie „Porozmawiajmy o Łukowie”.
Jednym z głównych założeń projektu ma być poprawa warunków dla rosnącego na placu ponad stuletniego dębu. Jak poinformował burmistrz, utwardzona nawierzchnia zostanie odsunięta od pnia drzewa o kilka metrów. Zakres prac obejmie usunięcie kilkudziesięciu metrów kwadratowych istniejącej kostki i odsłonięcie gruntu, co ma zapewnić drzewu lepszy dostęp do wody i powietrza. Takie zmiany mają wydłużyć żywotność drzewa i zmniejszyć ryzyko jego osłabienia w najbliższych latach.
Płudowski zapowiedział też nowe nasadzenia w rejonie wjazdu na plac od strony ulicy Czerwonego Krzyża. W tym miejscu ma powstać siedem miejsc parkingowych, w tym cztery dla osób z niepełnosprawnościami. Pas zieleni oddzielający parking od reszty placu zostanie obsadzony czterema dużymi drzewami, najprawdopodobniej lipami.
Burmistrz przyznał, że plac w centrum miasta musi mieć utwardzone fragmenty, inaczej nie spełni funkcji reprezentacyjnej i użytkowej. Wyraził jednocześnie nadzieję, że planowane działania proekologiczne, takie jak ochrona dębu i nowe nasadzenia, zrównoważą rozbudowę infrastruktury. Według niego celem inwestycji jest połączenie funkcji reprezentacyjnej placu z dbałością o zieleń i stworzenie przestrzeni przyjaznej dla mieszkańców, a nie wyłącznie „wylanie betonu” bez oglądania się na istniejące drzewa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Betonowa, brak miejsc parkingowych... Niech urzędnicy do roboty idą na piechotę, a ludzi którzy chcą coś załatwić w urzędzie wpuścić na parking urzędu!!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Obawy o dąb są słuszne. Do niedawna przy Czarnej Dróżce (łączniku początkowych części ul. Siedleckiej i Al. Kościuszki na przedłużeniu ul. 11 Listopada) rosły trzy duże dęby, niewiele mniejsze od Dębu Wolności. Rosły, dopóki nawierzchnia ulicy była przepuszczalna. Po zbudowaniu nieprzepuszczalnej zaczęły usychać, z trudnością zniosły suchy rok. Jeszcze jeden rósł. Już ich nie ma żadnego.
Betonowa, brak miejsc parkingowych... Niech urzędnicy do roboty idą na piechotę, a ludzi którzy chcą coś załatwić w urzędzie wpuścić na parking urzędu!!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Obawy o dąb są słuszne. Do niedawna przy Czarnej Dróżce (łączniku początkowych części ul. Siedleckiej i Al. Kościuszki na przedłużeniu ul. 11 Listopada) rosły trzy duże dęby, niewiele mniejsze od Dębu Wolności. Rosły, dopóki nawierzchnia ulicy była przepuszczalna. Po zbudowaniu nieprzepuszczalnej zaczęły usychać, z trudnością zniosły suchy rok. Jeszcze jeden rósł. Już ich nie ma żadnego.