Na osiedlu Klimeckiego w Łukowie zamontowano barierki spowalniające ruch na alejce spacerowej. Choć ich celem miała być poprawa bezpieczeństwa dzieci korzystających z hulajnóg, pojawia się coraz więcej głosów krytycznych ze strony mieszkańców i radnego Bartłomieja Bryka.
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Łuków radny Bartłomiej Bryk poruszył temat nowych barierek ustawionych na osiedlu Klimeckiego. Jak zaznaczył, choć ich intencją była poprawa bezpieczeństwa dzieci poruszających się na hulajnogach, rzeczywisty efekt tych działań może budzić poważne wątpliwości.
– Barierki są ustawione na środku alejki, ławki zostały przestawione na drugą stronę, a dzieci omijają przeszkody, przejeżdżając po terenie zielonym. Wieczorem barierki są słabo widoczne, co jesienią i zimą może stanowić realne zagrożenie – zauważył radny Bryk, podkreślając, że jego wątpliwości wynikają z osobistych obserwacji.
Do sprawy odniósł się również burmistrz Piotr Płudowski, informując, że montaż barierek został poprzedzony wnioskiem do Komendy Powiatowej Policji w Łukowie o opinię w sprawie zastosowanych rozwiązań. Zwrócił uwagę, że na przestrzeni ostatnich miesięcy liczba interwencji z udziałem dzieci na hulajnogach wzrosła znacząco, stąd decyzja o zamontowaniu zabezpieczeń – przede wszystkim na osiedlach Chącińskiego i Klimeckiego.
Temat szybko trafił również do lokalnych mediów społecznościowych, gdzie wywołał intensywną dyskusję. Pani Ania opublikowała zdjęcia barierek i wyraziła wątpliwości co do sensowności takiego rozwiązania na drodze, która od lat pełni również funkcję ścieżki rowerowej prowadzącej od dworca PKS do PKP.
W komentarzach nie zabrakło zarówno głosów poparcia, jak i krytyki. Pani Luiza i pan Tomasz sugerowali, że barierki to odpowiedź na wcześniejsze wypadki z udziałem dzieci. Z kolei pan Adam i pan Tomasz zwrócili uwagę, że przeszkody można łatwo ominąć, co czyni je nieskutecznymi. Pani Agnieszka podkreśliła, że jako regularna użytkowniczka trasy nie odczuwa większych utrudnień, o ile alejką nie przemieszcza się jednocześnie duża liczba osób.
Do internetowej dyskusji na temat kontrowersyjnych barierek zamontowanych na osiedlu Klimeckiego włączył się także radny Bartłomiej Bryk. W swoim wpisie w mediach społecznościowych zaznaczył:
– Podczas ostatniej sesji Rady Miasta poruszyłem temat nowych barierek, których celem była poprawa bezpieczeństwa, zwłaszcza w kontekście zdarzeń z udziałem dzieci poruszających się na hulajnogach. Mam jednak pewne wątpliwości, czy taka forma organizacji przestrzeni faktycznie spełnia swoją rolę.
Dodał, że istnieją konkretne zagrożenia związane z tym rozwiązaniem: – Coraz częściej pojawiają się głosy (skądinąd słuszne), że barierki same w sobie mogą stwarzać zagrożenie. Obecnie mamy czerwiec, ale jesienią i zimą, gdy szybko zapada zmrok, mogą być słabo widoczne, zwłaszcza dla osób nieznających osiedla.
Wskazał również, że dzieci reagują na obecność barierek w sposób nieprzewidywalny: – Z moich osobistych obserwacji podczas spacerów wynika również, że dzieci jadące na hulajnogach czy rowerach często w ostatniej chwili gwałtownie zmieniają tor jazdy, próbując je ominąć, co również może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji.
W podsumowaniu odniósł się do zmian w układzie przestrzennym: – Dzieci korzystające z placu zabaw traktują barierki jak element zabawy, co też budzi wątpliwości co do ich funkcji. Nowe barierki wymusiły również zmianę ustawienia ławek, moim zdaniem nietrafioną i mało funkcjonalną. Wszystkie te uwagi przekazałem podczas sesji zarówno Panu Burmistrzowi, jak i przedstawicielom Zarządu Dróg Miejskich.
– Jeśli macie Państwo swoje przemyślenia czy spostrzeżenia na temat takiej formy organizacji ruchu, to zachęcam do dyskusji. Fajnie, że jest kolejna okazja do wymiany zdań na ten temat – zakończył radny Bryk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jaki burmistrz takie rozwiązania. Konsultował, zgodził się. Nie pomógł, może zaszkodził ale jest i trwa. Aż dziwne że nie bylo wcześniej wychwalającego artykułu o tym genialnym posunięciu burmistrza na wniosek któregoś wybitnego radnego zatroskanego dobrem mieszkańców. Niestety wiedzą i doświadczenie kosztuje. Ale burmistrz płaci takim a nie innym doradcom i jest ofiarą swojego postępowania.
Jaki burmistrz takie rozwiązania. Konsultował, zgodził się. Nie pomógł, może zaszkodził ale jest i trwa. Aż dziwne że nie bylo wcześniej wychwalającego artykułu o tym genialnym posunięciu burmistrza na wniosek któregoś wybitnego radnego zatroskanego dobrem mieszkańców. Niestety wiedzą i doświadczenie kosztuje. Ale burmistrz płaci takim a nie innym doradcom i jest ofiarą swojego postępowania.