Historia pisma o "wszczęcia kontroli o naruszenie dyscypliny finansowej przez burmistrza". Coś tu śmierdzi.
Sprawa wypłynęła na dzisiejszej (26 maja) sesji rady miasta. Radny Henryk Lipiec członek komisji rewizyjnej opowiedział o kulisach wniosku jaki trafił do Regionalnej Izby Obrachunkowej.
- RIO odmawia wszczęcia kontroli o naruszenie dyscypliny finansowej przez burmistrza - odebrał odpowiedź ma mejla radny Lipiec.
Jak mówił dziś podczas obrad nie znając sprawy i nie widząc o co chodzi udał się do Biura Rady Miasta, żeby poczynić ustalenia.
"Zaklejona koperta"
- Okazało się, że Biurze jest odpowiedź RIO, ale nie ma śladu pisma z komisji. Mamy odpowiedź, a nie mamy pytania. Zacząłem rozmawiać z paniami w Biurze. Dowiedziałem się, że przewodniczący komisji rewizyjnej (Andrzej Skwarek - dod. red.) przyniósł zaklejoną kopertę z poleceniem wysłania do RIO - opowiada Lipiec.
Jak twierdzi procedura wymaga, żeby pracownicy biura radu wpisały treść korespondencji.
- Tu nie miały takiej możliwości - twierdzi Lipiec. i dodaje.
- Mało tego. Za chwilę przyszedł drugi członek komisji rewizyjnej (nie podaje nazwiska) i poprosił o przekazanie mu potwierdzenia nadania listu - opowiada.
Bez śladu w protokole
- Jak można określić podejmowanie działań w imieniu komisji bez komisji? Jak można wystosować pismo w imieniu komisji nie informując o tym jej członków? - pyta Lipiec.
Dodaje, że szukał śladów tej sprawy w ostatnich protokołach z posiedzeń komisji rewizyjnej. Niczego nie znalazł.
Zdaniem Henryka Lipca cała sytuacja to "nawet nie tragifarsa"
- Wyraźnie protestuję przeciw takiemu działaniu. To jest łamanie prawa.- twierdzi radny. Dodaje, że najśmieszniejsze jest to, że nadający list pomylili adresata. - Pismo nie powinno być kierowane do RIO, a do Rzecznika Dyscypliny Finansowej - tłumaczy radny klubu "Razem".
- To nieuczciwe, nieetyczne i to zachowanie poniżej wszelkiej krytyki - kończy.
"Takie fakty już więcej się nie powtórzą"
Jak mówił podczas obrad przewodniczący Krzysztof Okliński gdy dowiedział się o odpowiedzi z RIO szybko ustalił osobę wysyłającą korespondencję ze strony miasta. Doszło do rozmowy. - Takie fakty już więcej się nie powtórzą - podsumował K. Okliński.
Jak tłumaczy Andrzej Skwarek z PiS (szef kom. rewizyjnej - dod.red.) pismo "zostało wysłane w imieniu zespołu kontrolnego" (sprawa zalania żłobka - dod.red).
- Było to z pieczątką Biura Rady. Ja zostawiłem tę kopertę. A zostało to wysłane ponieważ było dużo zastrzeżeń ...- powiedział Skwarek.
W domyśle pozostaje, że cały czas chodzi o sprawę lipcowego (2021) zalania żłobka w Łukowie.
- Może co niektórzy chcą zostać sygnalistami - zastanawia się radny Jarosław Okliński.
- Zakończmy te kłótnie, niech w radzie będzie zgoda - apelował radny Leonard Baranowski.
- To niech ich pan nie wszczyna - odgryzł się na koniec burmistrz Piotr Płudowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze