Przez lata uchodził za człowieka, którego trudno dopaść. Skazany na 27 lat więzienia za brutalne zabójstwo 45-letni Ukrainiec uciekł z belgijskiego zakładu karnego i zniknął. Jego ucieczka skończyła się na jednym z lubelskich parkingów, gdzie na zbiegłego więźnia czekali już „Łowcy Głów”, kryminalni i kontrterroryści z Lublina. Teraz mężczyzna znów ogląda świat zza krat i czeka na transport z powrotem do Belgii.
W nocy z 12 na 13 sierpnia 2025 roku 45-letni obywatel Ukrainy wydostał się z jednego z zakładów karnych w Belgii. Odsiadywał tam wyrok 27 lat pozbawienia wolności za zabójstwo litewskiego kierowcy ciężarówki. Do zbrodni doszło w maju 2015 roku na parkingu przy autostradzie, gdzie miało dojść do przekazania pieniędzy w związku z przemytem narkotyków.
Podczas spotkania sytuacja wymknęła się spod kontroli – Ukrainiec kilkukrotnie pchnął nożem litewskiego kuriera. Rany okazały się śmiertelne, kierowca zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Mimo wysokiego wyroku skazanemu pozostawało jeszcze 16 lat za kratami, wtedy zdecydował się na desperacką ucieczkę.
Gdy Belgowie odkryli, że więzień zniknął z celi, służby penitencjarne i policja rozpoczęły szeroko zakrojone poszukiwania. Szybko pojawiło się podejrzenie, że mężczyzna opuścił kraj. 45-latek trafił na listę najbardziej niebezpiecznych zbiegów – ścigano go czerwoną notą Interpolu i Europejskim Nakazem Aresztowania.
Informacja o poszukiwanym zabójcy dotarła też do Lublina. Zajęli się nią policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Miejskiej Policji oraz „Łowcy Głów” z Komendy Wojewódzkiej. To właśnie ta grupa specjalizuje się w tropieniu osób, które ukrywają się po popełnieniu najcięższych przestępstw, w tym także poszukiwanych przez zagraniczne służby.
W tym przypadku kluczową rolę odegrali funkcjonariusze z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób KWP w Lublinie. Dzięki współpracy z Biurem Międzynarodowej Współpracy Policji Komendy Głównej Policji oraz informacjom przekazanym przez policjantów z Komendy Miejskiej w Lublinie ustalili, że ścigany 45-latek może ukrywać się na terenie województwa lubelskiego.
Gdy tylko pojawiły się pierwsze konkretne tropy, funkcjonariusze przeszli do działania. Do ekipy poszukiwaczy dołączyli kryminalni z KMP w Lublinie oraz policyjni kontrterroryści – wszystko po to, by zatrzymanie niebezpiecznego przestępcy przebiegło szybko i bezpiecznie, bez niekontrolowanej eskalacji sytuacji.
Do zatrzymania doszło w miniony piątek, w godzinach popołudniowych, na jednym z parkingów w Lublinie. Policjanci przygotowali zasadzkę i uderzyli w momencie, gdy byli pewni, że mają przewagę. Akcja była dynamiczna, 45-latek został kompletnie zaskoczony.
Nie zdążył nawet próbować uciekać. Funkcjonariusze błyskawicznie go obezwładnili, a mężczyzna nie stawiał oporu. W tej sytuacji nie miał najmniejszych szans wyrwać się z policyjnego pierścienia, mimo że wcześniej udawało mu się skutecznie znikać.
Zatrzymanego zabójcę policjanci przewieźli do policyjnych pomieszczeń dla osób zatrzymanych, gdzie pozostaje do dyspozycji Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Obecnie 45-latek przebywa w areszcie i czeka na ekstradycję do Belgii, gdzie będzie musiał dokończyć odbywanie zasądzonej kary 27 lat więzienia.
Ta historia pokazuje, że nawet granice państw i ucieczka z więzienia nie gwarantują bezkarności. Międzynarodowa współpraca służb działa coraz sprawniej, a osoby skazane za najcięższe zbrodnie muszą liczyć się z tym, że prędzej czy później ktoś zapuka do ich drzwi – albo, jak w tym przypadku, zablokuje im drogę ucieczki na parkingu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze