Zabytkowy budynek szkoły z 1925 roku w Szaniawach-Matysach przeszedł pierwszy etap gruntownego remontu. Projekt Instytucji Sierosławskiego, który wcześniej utracił swoją funkcję i zaczął niszczeć, dzięki dofinansowaniu z rządowego programu został zabezpieczony przed dalszą degradacją. Ochrona zabytku to symbol szacunku do lokalnej historii i edukacji na Ziemi Łukowskiej.
Szkoła jak Feniks z popiołów.
Niepozorny, parterowy budynek przy drodze w Szaniawach-Matysach, w gminie Trzebieszów, jeszcze niedawno powoli się rozpadał. Dziś, po pierwszym etapie remontu, widać wyraźnie: zamiast całkowitej ruiny – druga szansa dla ważnego zabytku szkolnictwa na Ziemi Łukowskiej.
To nie jest zwykła stara szkoła. Obiekt, który w 2016 roku trafił do rejestru zabytków, powstał na podstawie projektu z 1924 roku autorstwa inż. Stanisława Sierosławskiego, budowniczego powiatu łukowskiego. To ten sam architekt, który zaprojektował pomnik powstańców 1863 roku w Łukowie – zniszczony w czasie II wojny światowej, a współcześnie pieczołowicie odbudowany.
Budynek wyrósł na gruzach swojej poprzedniczki. Nową szkołę wzniesiono na fundamentach i zachowanych fragmentach starszego gmachu, który w 1915 roku spłonął „przez Kozaków” – w czasie odwrotu armii rosyjskiej na wschód. Projekt zatwierdzono 7 maja 1925 roku i właśnie wtedy narodziła się znana mieszkańcom bryła: prostokątny rzut, szeroki na ponad trzy metry korytarz i dwie sale lekcyjne po obu jego stronach.
Odpoczynek i zabawa
Szkolny korytarz nie służył wyłącznie do przechodzenia między salami, był też miejscem odpoczynku i zabaw w przerwach, a także przestrzenią do ćwiczeń ruchowych, określanych wówczas jako „ćwiczenia cielesne”. Przez dziesięciolecia rozbrzmiewał tu gwar uczniów z całej okolicy.
Od frontu budynku dominuje piętrowy, trójosiowy ryzalit z głównym wejściem umieszczonym w ścianie bocznej. Po drugiej stronie zaprojektowano mniejszy ryzalit z wejściem prowadzącym na klatkę schodową. Schody wiodły na piętro, gdzie znajdowało się mieszkanie kierownika szkoły – serce i zaplecze dawnej wiejskiej placówki.
Przyciąga wzrok
Choć szkoła nie jest duża, jej sylwetka została pomyślana tak, by przyciągać wzrok. Parterowy korpus i ryzality przykryto osobnymi dachami, przez co bryła zyskała wyraziste podziały i grę światłocienia. Wrażenie wzmacniają pogrubione naroża poszczególnych części budynku i mocno wysunięte okapy dachów, oparte na ozdobnie wyciętych, drewnianych kroksztynach. W projekcie przewidziano dachówkę, a charakterystycznym detalem miał być szyld z napisem „Szkoła Powszechna”. Dziś na tablicy widnieje napis: „Szkoła Podstawowa im. ks. biskupa Junoszy Szaniawskiego w Szaniawach 1924/1925”.
W latach 90. XX wieku w miejscowości powstał nowy budynek szkolny. Stara szkoła przestała pełnić swoją pierwotną funkcję i była wykorzystywana do różnych celów. Z czasem całkowicie opustoszała. Brak użytkowania, brak ogrzewania i podstawowych napraw sprawił, że obiekt zaczął szybko niszczeć. Zawilgocone mury, pogarszający się stan techniczny – wszystko wskazywało na to, że bez zdecydowanej reakcji zabytek może bezpowrotnie przepaść.
Przełom przyniósł rok 2025. Ruszył pierwszy etap remontu, który miał jedno główne zadanie: zatrzymać postępującą destrukcję i zabezpieczyć budynek przed dalszym niszczeniem. Prace skoncentrowały się przede wszystkim na walce z wilgocią i wzmocnieniu konstrukcji, co wymagało szczególnej dokładności.
Ekipa budowlana wzmocniła fundamenty i wprowadziła pionową izolację przeciwwilgociową. Wokół ścian wykonano drenaż opaskowy, dzięki któremu woda opadowa nie zalega już przy murach. Deszczówkę odprowadzono do kanalizacji deszczowej, a przy budynku ułożono opaskę odwadniającą, aby jak najlepiej odsunąć wodę od konstrukcji.
Na elewacjach, w dolnych partiach ścian, uzupełniono ubytki murów. Zawilgocone i miejscami odspojone tynki cementowe skuto, a w ich miejsce położono nowe, tzw. tynki renowacyjne, przystosowane do odprowadzania wilgoci i ochrony zabytkowej substancji.
Duży zakres prac objął dach. Wymieniono zużyte deskowanie i położono nowe pokrycie z płaskiej blachy. Na krawędziach pojawiły się nowe rynny i rury spustowe, które mają skutecznie odprowadzać deszczówkę, zamiast pozwalać jej ściekać po ścianach. Oczyszczono, zaimpregnowano i pomalowano cały okap, wraz z charakterystycznymi, ozdobnie wyciętymi, drewnianymi kroksztynami. Nie pominięto także kominów – one również zostały oczyszczone i odmalowane.
Cały zakres wykonanych robót został objęty dofinansowaniem w ramach Rządowego Programu Odbudowy Zabytków. To właśnie te środki pozwoliły na przeprowadzenie najpilniejszych prac, bez których zabytkowa szkoła mogłaby stać się jedynie wspomnieniem na starych fotografiach.
Choć to dopiero pierwszy etap remontu, jego znaczenie jest kluczowe: zahamowano proces niszczenia budynku i zabezpieczono go przed wodą – największym wrogiem starych murów. Dla mieszkańców regionu to wyraźny sygnał, że o zabytki trzeba dbać zawczasu, bo kiedy budynek przez lata stoi pusty, każdy sezon deszczowy i każda zima przyspieszają jego upadek – a wtedy nawet kosztowny remont może nie wystarczyć, by go uratować.
Na podstawie Lubelskiego Kuratora Zabytków
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze