14-latek z Ciechomina na motocyklu bez prawa jazdy i zgody ojca rozbija się o Volvo. Dramatyczne zderzenie, cud, że wyszedł żywy. Policja apeluje.
CIECHOMIN (woj. lubelskie) — To cud, że żyje! 14-letni chłopiec z gminy Wola Mysłowska wsiadł na motocykl Yamaha, bez prawa jazdy, bez zgody ojca i bez tablicy rejestracyjnej. Chwilę później roztrzaskał się o Volvo. Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego poderwał się do akcji, a wszyscy, którzy widzieli to, co zostało z jednośladu, mówili jedno: „To cud, że wyszedł z tego żywy!”
Do dramatycznego zdarzenia doszło wczoraj przed godziną 21:00. Na numer alarmowy zadzwonił świadek – na drodze w Ciechominie doszło do potężnego zderzenia. Z jednej strony Volvo kierowane przez 37-latka z Garwolina, z drugiej 14-latek na motocyklu, który postanowił wyprzedzić samochód... z prawej strony, właśnie gdy ten skręcał w bramę posesji!
Eksplozja metalu, huk, kask na trawie, roztrzaskana Yamaha i ranny chłopiec — tak wyglądały pierwsze sekundy po zderzeniu.
Jak ustalili policjanci, nastolatek ukradkiem zabrał motocykl należący do ojca. – Nie miał prawa jazdy, nie miał zgody, nie miał nawet rejestracji – relacjonują funkcjonariusze. Ojciec chłopca był kompletnie zaskoczony, gdy dowiedział się, że jego syn w ogóle wyjechał.
Mimo poważnie wyglądającego wypadku, obrażenia dziecka okazały się niegroźne dla życia. Chłopiec został przetransportowany śmigłowcem LPR do specjalistycznego szpitala.
Na miejscu wypadku pracowali funkcjonariusze z łukowskiej Komendy Policji. Ustalili, że wszyscy uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi, a motocykl nie spełniał wymogów technicznych i nie był zarejestrowany. Teraz śledczy przeanalizują ślady, przesłuchają świadków i ustalą, czy kierowca Volvo miał jakąkolwiek szansę uniknąć zderzenia.
– Drogi to nie tory wyścigowe – przypomina asp. szt. Marcin Józwik z łukowskiej policji. – Apelujemy do wszystkich kierujących, by kierowali się rozsądkiem i wyobraźnią. Zwłaszcza młodzi motocykliści muszą zrozumieć, że brawura może kosztować życie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze