To miał być zwykły dzień. Po ciężkiej pracy 66-letnia kobieta chciała po prostu wsiąść na swój rower i wrócić do domu. Kiedy podeszła do miejsca, gdzie go zostawiła, zamarła z przerażenia. Jednoślad zniknął! Seniorka była załamana, ale na jej drodze stanęli prawdziwi aniołowie stróże w mundurach. Reakcja dzielnicowych ze Stoczka Łukowskiego sprawiła, że kobiecie aż zagrały emocje. Chwyciła za pióro i napisała prosto z serca!
Bezczelny złodziej uderzył po południu
Do tych dramatycznych wydarzeń doszło w gminie Stoczek Łukowski (woj. lubelskie). 66-letnia kobieta od dawna przyjeżdżała do pracy swoim ukochanym jednośladem. Rower był dla niej nie tylko środkiem transportu, ale też gwarancją niezależności i codziennym ułatwieniem życia.
Gdy po zakończonej dniówce wyszła z budynku, przeżyła prawdziwy szok. Miejsce, w którym zostawiła rower, było puste. Bezczelny złodziej wykorzystał okazję i bezwzględnie pozbawił seniorkę jej jedynej własności! Kobieta natychmiast powiadomiła policję, choć zapewne w głębi duszy bała się, że jej jednoślad przepadł na zawsze.
Na miejsce ruszyli dzielnicowi z Komisariatu Policji w Stoczku Łukowskim: st. asp. Michał Sulej, asp. Michał Karwowski oraz asp. szt. Janusz Sadło. Mundurowi nie zbagatelizowali sprawy – wiedzieli, jak ważny dla poszkodowanej był ten rower.
Zamiast przekładać papiery na biurku, stróże prawa natychmiast ruszyli w teren. Ich zaangażowanie i nos policyjny dały błyskawiczny efekt! Jeszcze tego samego dnia ustalili, kto stoi za bezczelną kradzieżą. Okazał się nim 55-letni mieszkaniec tej samej gminy. Mundurowi odzyskali skradziony jednoślad i w całości zwrócili go uszczęśliwionej właścicielce. A co ze złodziejem? Za kradzież roweru wartego kilkaset złotych został bezdyskusyjnie ukarany mandatem.
Sprawa mogłaby się na tym zakończyć, ale 66-latka nie potrafiła przejść obok postawy policjantów obojętnie. Wzruszona i pełna wdzięczności kobieta postanowiła osobiście podziękować swoim wybawcom. I to na samym szczycie!
Niedawno do rąk Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie, insp. Tomasza Gila, trafił wyjątkowy list.
„Wykazali się nie tylko profesjonalizmem, ale również empatią i zrozumieniem dla mojej sytuacji” – napisała seniorka, dziękując trójce dzielnicowych za sprawność, determinację i serce okazane na służbie.
Reklama
Jak podkreśla rzecznik łukowskiej policji, asp. szt. Marcin Józwik, taka postawa dowodzi jednego: słynne policyjne motto „Pomagamy i chronimy” to dla funkcjonariuszy ze Stoczka Łukowskiego nie są puste słowa, ale prawdziwa misja każdego dnia! Brawo panowie!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze