Domowe wypieki, pachnące potrawy i stoły ozdobione z prawdziwą pomysłowością – tak wyglądały stoiska przygotowane przez Koła Gospodyń Wiejskich na tegorocznych Dożynkach Gminno-Parafialnych w Nowych Kobiałkach. Na placu dożynkowym nie było chwili nudy: goście przechadzali się między straganami, próbowali lokalnych specjałów i po prostu czuli się jak u siebie – bo taka właśnie jest wiejska gościnność.
Święto plonów to coś więcej niż oficjalne przemówienia, barwne wieńce czy muzyka z głośników. To przede wszystkim żywa tradycja, która co roku odradza się na nowo za sprawą ludzi, którzy chcą ją przekazać dalej. W tym roku na placu w Nowych Kobiałkach stanęło ponad 20 stoisk – przygotowały je sołectwa i Koła Gospodyń Wiejskich z gminy Stoczek Łukowski, w tym KGW ze Stoczku Łukowskiego, a także partnerzy wydarzenia: firma OX2, Młodzieżowa Brygada Historyczna oraz stoisko zorganizowane przez rodzinę i przyjaciół Kamila Kachniarza.
Serce włożone w tradycję
Każde stoisko miało swój charakter i styl, ale wszystkie łączyło jedno – ogromna dbałość o szczegóły i serdeczność wobec odwiedzających. Za tymi bogato zastawionymi stołami stoją długie godziny przygotowań, przepisy przekazywane z pokolenia na pokolenie i praca wielu rąk.
Koła Gospodyń Wiejskich po raz kolejny pokazały, jak wiele znaczą dla wiejskiej wspólnoty. To one pielęgnują lokalne tradycje i spajają mieszkańców – i to właśnie dzięki nim na placu udało się stworzyć atmosferę, która przyciągnęła tłumy.
Organizatorzy nie zapomnieli podziękować wszystkim, którzy włączyli się w przygotowania – od potraw po dekoracje. Jak podkreślali, to właśnie ich praca sprawiła, że tegoroczne święto plonów stało się prawdziwym świętem lokalnych smaków.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze