Udany powrót po kontuzji i twarda walka w Pucharze Europy Strongman. Patryk Stolarczyk zamknął zmagania w Popradzie na 6. pozycji, udowadniając ogromny chart ducha.
Rywalizacja w słowackim Popradzie (Kraj preszowski) pod szyldem federacji Premium Strongman League (PSL) zgromadziła na starcie 12 elitarnych siłaczy. Wśród nich znalazł się Patryk Stolarczyk. Zawodnik decyzję o starcie podjął zaledwie dwa dni przed zawodami, rzucając wyzwanie czołówce bez wcześniejszego przetrenowania turniejowych konkurencji.
Wejście w turniej okazało się dla Polaka niezwykle trudne z powodu niefortunnego detalu – braku odpowiedniego obuwia do przeciągania wielotonowej ciężarówki. Brak przyczepności kosztował go utratę cennych sekund i zepchnął na odległą pozycję.
– To mój największy błąd, za który jestem zły sam na siebie. Przełożyło się to na bardzo niską lokatę i od początku musiałem gonić czołówkę – przyznaje Stolarczyk.
Prawdziwy pokaz charakteru nastąpił jednak w dalszej części zawodów. Stolarczyk stanął oko w oko z oponą – tą samą, która w poprzednim sezonie spowodowała u niego poważny uraz nogi. Tym razem Polak nie dał jej szans, wykręcając 2. czas całej stawki i symbolicznie rewanżując się za dawną kontuzję.
Kolejnym ogromnym sukcesem był widowiskowy martwy ciąg na aucie, gdzie zawodnik zaliczył potężne 330 kg na aż 5 powtórzeń, notując wyraźny progres siłowy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze