To była noc pełna grozy w gminie Łuków! Życie 52-letniego mężczyzny wisiało na włosku, gdy w ciemnościach wyszedł z domu bez leków i zapadł się pod ziemię. Zrozpaczona rodzina szukała go na własną rękę, ale bez skutku. Gdy sytuacja stała się krytyczna, do akcji wkroczyli łukowscy kryminalni. Dosłownie w ostatniej chwili odnaleźli go na polu!
Wszystko rozegrało się w minioną noc z soboty na niedzielę. Dyżurny łukowskiej komendy odebrał dramatyczny telefon: 52-letni mieszkaniec gminy Łuków wyszedł z domu i od godzin nie dawał znaku życia. Rodzina odchodziła od zmysłów. Mężczyzna cierpiał na poważne dolegliwości zdrowotne, a przed wyjściem nie przyjął przepisanych leków ani zastrzyków! Co gorsza, nie zabrał ze sobą telefonu. Istniało ogromne ryzyko, że stracił przytomność i leży gdzieś bez pomocy.
Liczyli każdą minutę. Na miejsce błyskawicznie ruszyli policjanci z wydziału kryminalnego. Mimo egipskich ciemności i nocnej pory, mundurowi przeczesywali okolice – sprawdzali pustostany, pobliskie zabudowania, a także rozległe łąki i pola.
Determinacja policjantów przyniosła przełom po kilkudziesięciu minutach. Na jednym z pól, schowany i leżący bez sił między wielkimi belami słomy, znajdował się zaginiony 52-latek! Mężczyzna był skrajnie wycieńczony, a kontakt z nim był niemal niemożliwy.
Mundurowi nie wahali się ani chwili. Natychmiast wezwali pogotowie, przenieśli osłabionego mężczyznę do bezpiecznego i ciepłego domu oraz kontrolowali jego funkcje życiowe aż do przyjazdu karetki. Ratownicy medyczni od razu udzielili mu fachowej pomocy. Dzięki przytomności umysłu i błyskawicznej akcji łukowskich kryminalnych, ta historia ma szczęśliwy finał – życie 52-latka udało się uratować!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze