Czy Nowogrodzka przekona posła Sławomira Skwarka, który dołączył do Rozwój Plus? Czekamy na efekt. Być może wszystko wyjaśni się już dziś po obradach Komitetu Politycznego PiS.
Na polskiej scenie politycznej wrze, a w centrum wydarzeń wokół rozłamu w Prawie i Sprawiedliwości znalazł się poseł Ziemi Łukowskiej, Sławomir Skwarek. Za sprawą doniesień dziennikarskich oraz deklaracji polityków najwyższego szczebla, sytuacja wokół parlamentarzysty stała się jednym z głównych wątków kryzysu w największej partii opozycyjnej.
Informacje o naciskach na posła Skwarka ujawnił znany dziennikarz prawicowy Jacek Gądek. We wpisie na platformie X (dawny Twitter) zrelacjonował działania władz przy ulicy Nowogrodzkiej:
„PiS pracuje nad posłem Sławomirem Skwarkiem, który zapisał się do Rozwoju Plus. Nowogrodzka kusi, nęci i kijem, i marchewką. Zobaczymy, czy poseł pójdzie w ślady Daniela Obajtka i Grzegorza Lorka” — napisał Gądek.
Na komentarz dziennikarza błyskawicznie zareagował były premier Mateusz Morawiecki, stając w obronie parlamentarzysty z Łukowa:
„To chyba mało znają Sławka Skwarka ci, którzy próbują nad nim 'pracować'” — skomentował krótko Morawiecki.
Sam zainteresowany opublikował w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie, w którym odniósł się do narastających napięć wokół Stowarzyszenia „Rozwój Plus” oraz swojej w nim obecności.
„W życiu publicznym zdarzają się momenty, których nikt nie planuje i których nikt nie chciałby doświadczać. Dziś jest właśnie taki moment. Nigdy nie przypuszczałem, że znajdziemy się w sytuacji, w której wielu ludzi będzie musiało mierzyć się z tak trudnymi dylematami” — napisał poseł Ziemi Łukowskiej.
Skwarek podkreślił, że jego decyzja o dołączeniu do „Rozwoju Plus” miała charakter wyłącznie merytoryczny i programowy:
„Stowarzyszenie Rozwój Plus od początku postrzegałem jako miejsce rozmowy, pracy programowej i wymiany doświadczeń. Nigdy nie odbierałem jego działalności jako konkurencji dla Prawa i Sprawiedliwości ani inicjatywy wymierzonej przeciwko naszemu środowisku. Z dużym smutkiem przyjmuję fakt, że doszło do sytuacji, w której wielu ludzi zostało postawionych przed wyborem, przed którym – jestem o tym przekonany – nigdy nie powinno stanąć” — zaznaczył.
Reklama
Mimo napiętej atmosfery i formalnego odejścia ze struktur partyjnych, polityk zadeklarował wierność swoim dotychczasowym ideom:
„Nie odchodzę od wartości, którym jestem wierny od lat. Nie zmieniły się moje poglądy, nie zmieniło się moje zaangażowanie ani moja gotowość do pracy dla Polski i środowiska Zjednoczonej Prawicy. [...] Bez względu na dalszy rozwój wydarzeń pozostanę wierny wartościom, które od początku przyświecają mojej działalności publicznej.”
Sytuacja posła Skwarka jest elementem szerszego pęknięcia na zapleczu Prawa i Sprawiedliwości. W siedzibie partii przy ul. Nowogrodzkiej zwołano posiedzenie Komitetu Politycznego. Głównym punktem obrad ma być zatwierdzenie wykluczenia z ugrupowania Mateusza Morawieckiego oraz jego stronników, którzy odmówili podpisania tzw. „lojalek” i nie zrezygnowali z członkostwa w Stowarzyszeniu „Rozwój Plus”.
Według wcześniejszych zapowiedzi prezesa Jarosława Kaczyńskiego, ruch ten ma jedynie formalnie przypieczętować fakt, że grupa „trzydziestu kilku posłów” sama zrezygnowała z członkostwa. Z kolei politycy skupieni wokół Morawieckiego odpierają te zarzuty, twierdząc, że nie rezygnują, lecz są usuwani z partii.
Były premier zapowiedział zwołanie pilnego spotkania ekipy Stowarzyszenia „Rozwój Plus”, aby przeanalizować sytuację po decyzjach Komitetu Politycznego. Jeżeli wykluczenia staną się faktem, stronnicy Morawieckiego – a wśród nich prawdopodobnie poseł Sławomir Skwarek – planują utworzenie nowego, niezależnego klubu parlamentarnego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze