Wstrząsające doniesienia z Radzynia Podlaskiego. 15-letni Kuba, uczeń Zespołu Szkół Ponadpodstawowych im. Jana Pawła II, nie żyje. Jego bliscy są przekonani, że do tragedii doprowadziło wielomiesięczne nękanie przez rówieśników. Jak informuje Onet.pl, prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie możliwego nakłaniania chłopca do samobójstwa. Rodzina mówi o dręczeniu w szkole, groźbach na czacie i brutalnych "ustawkach". Czy placówka przymykała oczy na przemoc?
Dramat 15-latka rozegrał się na przełomie roku. 31 grudnia 2024 r. Kuba podjął próbę samobójczą w swoim domu. Lekarze walczyli o jego życie przez kilka dni, ale 3 stycznia 2025 r. chłopiec zmarł.
Rodzina nastolatka twierdzi, że był on regularnie zastraszany i poniżany. Po jego śmierci bliscy dotarli do niepokojących informacji: Kuba dostawał groźby na czacie, był popychany i okradany przez rówieśników, zmuszano go do udziału w "ustawkach", na których pełnił rolę ofiary.
Rodzina zabezpieczyła nagrania, na których widać, jak chłopak bezskutecznie broni się przed atakami. Jego ciocia twierdzi, że Kuba nie chciał brać w tym udziału i był bliski płaczu.
– Poinformowali nas, że on wziął udział w bójce – mówi w rozmowie z portalem ciocia chłopca. – Teraz wiemy, że młodzież z Radzynia organizowała tzw. ustawki, z których nagrania krążyły po internecie. Zabezpieczyliśmy kilka z takich filmów. Kuba jest na nich w roli ofiary, broni się i odpowiada tylko na ciosy, a po jego zachowaniu widać, że jest bliski płaczu i w ogóle nie chce tam być.
Jak podejrzewa rodzina Kuby, nie tylko upokorzenia podczas "ustawek" mogły skłonić chłopca do próby odebrania sobie życia.
Jak informuje Onet.pl, postępowanie w sprawie śmierci chłopca prowadzi Prokuratura Rejonowa w Radzyniu Podlaskim. Śledczy badają sprawę pod kątem art. 151 Kodeksu karnego, który dotyczy nakłaniania do samobójstwa i grozi za niego kara do 5 lat więzienia.
- Telefon Kuby został zabezpieczony, a specjaliści analizują jego zawartość w poszukiwaniu dowodów – informuje prok. Janusz Syczyński.
Przesłuchiwani są świadkowie, którzy mogą mieć wiedzę o nękaniu chłopca.
Szkoła, do której uczęszczał Kuba, nie komentuje sprawy, powołując się na trwające postępowanie. W przesłanym redakcji Onetu oświadczeniu podkreśla jedynie, że po tragedii podjęła "działania wspierające uczniów, rodziców i nauczycieli".
Rodzina 15-latka liczy na sprawiedliwość. Ich zdaniem nękanie chłopca było ignorowane, a zmowa milczenia doprowadziła do tej tragedii. – Nasza historia przypomina sprawę z Piotrkowa Trybunalskiego. Tam też 15-latek odebrał sobie życie przez szkolne prześladowanie – mówi ciocia Kuby w rozmowie z Onetem.
Czy prokuratura postawi zarzuty? Jakie dowody kryje telefon chłopca? Śledztwo trwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze