To miało być idealne rozpoczęcie lata. Sobotnie otwarcie basenu odkrytego w Łukowie przyciągnęło setki mieszkańców i gości. Była piana party, mnóstwo zabawy i świetna atmosfera. Niestety, gigantyczna frekwencja błyskawicznie obnażyła stary problem – totalny paraliż parkingowy w okolicy, na który najbardziej cierpią sąsiedzi pływalni.
Choć miasto przygotowało duży parking przy boiskach OSiR-u, miejsca skończyły się w mgnieniu oka. Kierowcy zaczęli więc radzić sobie na własną rękę. Efekt? Samochody porzucane dosłownie wszędzie: na chodnikach, trawnikach i osiedlowych uliczkach wokół ulicy Browarnej.
Do naszej redakcji napisała pani Paulina, mieszkanka jednego z okolicznych bloków. Kobieta nie kryje irytacji, bo bezmyślność niektórych kierowców zagraża bezpieczeństwu lokatorów.
„Witam, wraz z otwarciem basenu powrócił problem mieszkańców bloku. Jedyne prywatne miejsce bloku jest zajęte aktualnie przez białe auto na zdjęciu, a jak wiadomo z parkingiem jest tu teraz ciężko. Za to właściciel drugiego pojazdu zaparkował tak, że ani mieszkańcy nie wjadą pod blok większym autem, ani tym bardziej karetka, a w bloku mieszkają w większości starsze osoby... Żeby było śmieszniej, na obu placach przy urzędzie miasta są wolne miejsca. Może ktoś to przeczyta i na drugi raz pomyśli też o innych” – pisze w liście do redakcji.
Reklama
Problem blokowania dojazdów powtarza się przy każdej większej imprezie i fali upałów. Najbardziej kuriozalny w tym wszystkim jest fakt, że kawałek dalej – na parkingach przy Urzędzie Miasta – miejsca stały puste. Pozostaje mieć nadzieję, że ten apel dotrze do kierowców, zanim przez zablokowaną drogę dojdzie do jakiejś tragedii.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze