Plany budowy biometanowni w Nowych Kobiałkach nie dają spokoju mieszkańcom gminy Stoczek Łukowski. Sprawę nagłośniła Iwona Brodzik, dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Starych Kobiałkach, która w opublikowanym oświadczeniu jasno opowiedziała się po stronie przeciwników inwestycji.
– Popieram mieszkańców, którzy stanowczo sprzeciwiają się budowie biometanowni w Nowych Kobiałkach. Ja również jestem przeciwna takiej inwestycji – napisała Brodzik, dodając, że problem dotyczy wszystkich mieszkańców gminy.
Jak zaznacza Brodzik, nikt tutaj nie protestuje przeciwko OZE jako takim.
– To nie jest sprzeciw przeciwko odnawialnym źródłom energii. To sprzeciw wobec lokalizacji i skali inwestycji, która może na wiele lat zmienić charakter naszej gminy – podkreśliła.
Z dokumentów, na które się powołuje, wynika, że zakład miałby przetwarzać nawet do 100 tysięcy ton substratów rocznie. To liczba, która robi wrażenie, zwłaszcza w zestawieniu z działającym już Zakładem Zagospodarowania Odpadów w Adamkach – ten przyjmuje rocznie około 8 tysięcy ton odpadów biodegradowalnych, a obsługuje aż 22 gminy.
Tak duża ilość materiału musi jakoś trafić do zakładu, a to oznacza jedno – więcej ciężarówek na lokalnych drogach. – To większy ruch pojazdów ciężarowych, hałas, emisje, obciążenie lokalnych dróg i większe ryzyko wypadków – wylicza dyrektor biblioteki. Do tego dochodzi kwestia zapachów. Brodzik zwraca uwagę, że sama dokumentacja inwestycji dopuszcza możliwość uciążliwości zapachowych, a instalacja miałaby działać całą dobę – także w nocy.
Nie bez znaczenia pozostaje też wpływ na wody gruntowe, powierzchniowe i glebę.
– Sama administracja państwowa wskazuje, że instalacje biometanowe mogą wymagać pozwoleń dotyczących m.in. odprowadzania ścieków, wytwarzania odpadów, emisji do powietrza oraz zagospodarowania pofermentu – zaznacza Brodzik.
Za tym wszystkim kryje się jedno pytanie: czy w bezpośrednim sąsiedztwie ludzkich domów powinna w ogóle powstać instalacja przemysłowa na taką skalę? Mieszkańcy zastanawiają się też, co stanie się z wartością ich nieruchomości i czy gmina straci swój turystyczny potencjał.
– Chcemy gminy, w której można spokojnie mieszkać, wychowywać dzieci, prowadzić gospodarstwa i rozwijać lokalną przedsiębiorczość. Nie chcemy, aby nasza gmina stała się miejscem, do którego zwożone będą ogromne ilości substratów z zewnątrz – napisała Brodzik.
Warto dodać, że to nie jest wyłącznie głos pojedynczych mieszkańców.
– Rada Gminy Stoczek Łukowski już w maju 2025 r. jednogłośnie wyraziła sprzeciw wobec planowanej biometanowni w Nowych Kobiałkach, uznając argumenty mieszkańców za zasadne – przypomina Brodzik.
Na koniec swojego wpisu Iwona Brodzik zaapelowała do mieszkańców o solidarność. – Mamy prawo mówić nie inwestycji, której skala i lokalizacja budzą tak poważne obawy. Mamy prawo domagać się ochrony naszego środowiska, wód, dróg i jakości życia. Mamy prawo decydować, w jakiej gminie chcemy żyć – podsumowała.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze