Reklama

"Do trzeciej w nocy przy lampie naftowej. Tak zaczęła się droga Wiładysława Grochowskiego do miliardów

Jak to możliwe, że chłopak z odciętej od świata podlaskiej wsi zbudował jedno z największych imperiów deweloperskich w Polsce? Odpowiedzi na to pytanie udzielił sam zainteresowany – Władysław Grochowski, twórca firmy Arche, opowiedział o swoim dzieciństwie w rozmowie w Kanale Zero z Krzysztofem Stanowskim. Okazuje się, że korzenie jego dzisiejszego sukcesu i niestandardowego stylu prowadzenia biznesu sięgają znacznie głębiej, niż mogłoby się wydawać.

 

Nocne lektury przy lampie naftowej

Historia Grochowskiego nie zaczyna się w eleganckich biurach, tylko w małej wsi na Podlasiu, gdzie przez długi czas nie było nawet elektryczności. Jako dzieciak uciekał od monotonii codzienności w świat książek, które pochłaniał całymi nocami – jak sam przyznał w rozmowie ze Stanowskim, potrafił czytać do trzeciej nad ranem, żeby kilka godzin później wstać do szkoły. Same lekcje nudziły go niemiłosiernie, ale to właśnie te nocne maratony z książką w ręku ukształtowały jego wyobraźnię na lata.

Las jako miejsce odkryć

W wieku zaledwie dziesięciu lat Grochowski samotnie wyprawiał się w okoliczne lasy, oddalając się od domu nawet o kilka kilometrów. Natrafiał tam na ślady dawnych, przedwojennych osad – porzucone fundamenty, zapomniane kapliczki, studnie i piwnice. Te wyprawy, jak sam podkreśla, były dla niego prawdziwą tajemnicą i skłaniały do zastanowienia, jak żyli tu ludzie przed laty.

Reklama

Z perspektywy czasu prezes Arche nie ma wątpliwości, że to właśnie tamte chłopięce odkrycia zaszczepiły w nim późniejszą pasję do ratowania i odbudowy historycznych ruin w różnych zakątkach Polski.

Rodzinne dziedzictwo pomagania

W rozmowie z Stanowskim Grochowski nie krył też, że jego prospołeczne podejście do biznesu i regularne wsparcie dla fundacji to nie żaden chwyt marketingowy, tylko coś, co ma zapisane niejako w rodzinnej tradycji. Jego dziadek był w okolicy znany z tego, że dzielił się z całą wsią wszystkim, co miał. Mama z kolei, mimo skromnych warunków życia rodziny, regularnie przekazywała pieniądze na misje, zachowując przy tym stosy pokwitowań.

Reklama

To właśnie to dziedzictwo, jak twierdzi biznesmen, sprawia, że mimo skali swojego sukcesu wciąż stara się twardo stąpać po ziemi i stawiać pomoc drugiemu człowiekowi ponad luksus.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/08/2026 10:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości