Pożar w Celiny Włościańskie w ostatnich godzinach roku spowodował akcję strażaków z kilku jednostek OSP i zawodowych. Walka trwała do północy z groźnym żywiołem na poddaszu budynku mieszkalno-gospodarczego. Sytuacja została opanowana, a mieszkańcy są bezpieczni.
Ostatnie godziny starego roku upływały większości z nas na radosnym odliczaniu czasu i przygotowaniach do powitania nowej daty. Niestety, dla strażaków z naszego powiatu ten wieczór nie był spokojny. Kiedy na zegarach wybiła godzina 21:44, a za oknami słychać było już pierwsze wystrzały fajerwerków, syreny w remizach ogłosiły alarm. W miejscowości Celiny Włościańskie wybuchł pożar, który zagroził dachowi nad głową jednej z rodzin.
Ogień zaatakował poddasze budynku o charakterze mieszkalno-gospodarczym. Płomienie szybko zajęły górną część konstrukcji, a sytuacja wyglądała groźnie, bo każda minuta zwłoki mogła oznaczać utratę całego dobytku. Na ratunek natychmiast ruszyły jednostki z OSP Tuchowicz, OSP Stanin oraz OSP Dąbie, wspierane przez zawodowców z JRG Łuków. Na miejscu pojawili się także policjanci, którzy zabezpieczali teren akcji.
Działania ratowników trwały długo i były wyjątkowo wyczerpujące. Strażacy walczyli z żywiołem w ciemnościach, wdzierając się na zadymione poddasze, by zdusić ogień u źródła. Praca była ciężka, ale skuteczna. Druhowie z Tuchowicza i okolicznych miejscowości zjechali do swoich baz tuż przed samą północą. Można powiedzieć, że ledwo zdążyli zdjąć mundury przed wejściem w nowy rok, zostawiając za sobą opanowane pogorzelisko i bezpiecznych mieszkańców.
Siły i środki:
OSP Tuchowicz
OSP Stanin
OSP Dąbie
JRG Łuków
Policja
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze