W środę 11 marca strażacy z OSP w Stoczku Łukowskim mieli ręce pełne roboty. Najpierw dostali wezwanie do pożaru przy ulicy Stodolnej w Stoczku. Na miejsce pojechało osiem osób w dwóch wozach. Sucha trawa paliła się bardzo szybko i było niebezpiecznie. Ogień pędził prosto na ule z pszczołami i pobliskie domy. Strażacy musieli działać błyskawicznie, żeby wszystko ugasić i ochronić budynki mieszkańców.
Kiedy strażacy jeszcze walczyli z płomieniami w mieście, przyszło drugie zgłoszenie. Po około pół godzinie jeden z wozów musiał odjechać od kolegów i popędzić do miejscowości Nowa Prawda. Tam również paliła się trawa. Ratownicy szybko opanowali sytuację i dokładnie polali wszystko wodą, żeby ogień nie wybuchł na nowo. Gdy tam skończyli, od razu wrócili do Stoczka, aby wesprzeć resztę zespołu.
Po powrocie z Nowej Prawdy cała grupa znowu była razem na ulicy Stodolnej. Wspólnie przelewali pogorzelisko wodą, aby mieć pewność, że nigdzie nie został nawet najmniejszy żar. Cała akcja trwała około dwóch godzin. Dzięki ich szybkiej pomocy nikomu nic się nie stało, a cenne mienie sąsiadów zostało uratowane. Jak informuje OSP w Stoczku Łukowskim, kluczowe było szybkie odcięcie drogi ogniowi, by nie przeniósł się na zabudowania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze