W czwartek rano mieszkańcy jednego z bloków przy ulicy Wyszyńskiego w Łukowie poczuli ostry zapach spalin. Na miejsce natychmiast wezwano straż pożarną oraz policję.
O 7:46 spokojny poranek mieszkańców bloku przy ulicy Wyszyńskiego w Łukowie przerwał ostry, nietypowy zapach. Najpierw pojawił się dym, po chwili w całej klatce schodowej rozeszła się intensywna woń spalin. Zaniepokojeni lokatorzy chwycili za telefony i zadzwonili po straż pożarną.
Do budynku ruszyły dwa zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Łukowie. Gdy wozy strażackie stanęły pod blokiem, dym nadal unosił się na klatce, a mieszkańcy wyglądali przez wizjery i okna, próbując zorientować się, co się dzieje.
Strażacy weszli do środka i zaczęli przeszukiwać budynek od piwnicy. Szybko znaleźli źródło zadymienia – w jednym z pomieszczeń piwnicznych stał metalowy pojemnik, w którym ktoś rozpalił ognisko z odpadów. Śmieci tliły się i kopciły, wypuszczając gryzący, ciężki dym, który przedostawał się na wyższe kondygnacje.
Ratownicy musieli zatrzymać dym, zanim ten trafi do mieszkań. Złapali pojemnik i wynieśli go na zewnątrz bloku, na otwartą przestrzeń. Tam dokładnie zalali jego zawartość wodą, tak by w środku nie został żaden żar i żeby dym przestał rozchodzić się po klatce. Cała akcja trwała kilkanaście minu, ale w tym czasie sporo osób zdążyło się już solidnie przestraszyć.
Po ugaszeniu tlących się odpadów strażacy sprawdzili jeszcze bezpieczeństwo w środku. Z miernikiem wielogazowym przeszli przez budynek, kontrolując, czy w powietrzu nie utrzymują się niebezpieczne substancje. Gdy urządzenie nie wykazało żadnych zagrożeń, ratownicy uznali akcję za zakończoną, a lokatorzy mogli wrócić do swoich spraw.
W trakcie działań na miejscu pojawili się też policjanci. Funkcjonariusze będą ustalać, kto rozpalił ognisko ze śmieci w piwnicy bloku i w jakich okolicznościach do tego doszło. Tym razem skończyło się na strachu i intensywnym wietrzeniu klatek schodowych, lecz taka „domowa spalarnia” mogła wywołać dużo poważniejsze skutki.
Poranny alarm przypomniał mieszkańcom o czymś niby oczywistym – piwnica ani klatka schodowa nie nadają się na miejsce do palenia czegokolwiek. Takie pomysły szybko mogą przerodzić się w tragedię i zakończyć nie tylko mandatem czy zarzutami, ale przede wszystkim realnym zagrożeniem życia sąsiadów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze