Śliskie i zaśnieżone drogi dały się we znaki kierowcom. W środę po godzinie 11 samochód z przyczepką wypadł z trasy między Dąbiem a Klimkami i wpadł do rzeki. Choć zdarzenie wyglądało dramatycznie, na szczęście obyło się bez ofiar. Na miejscu pracują służby ratunkowe.
W środę, w trudnych warunkach pogodowych, kierowca samochodu z przyczepką stracił panowanie nad pojazdem na oblodzonej trasie między Dąbiem a Klimkami, co zakończyło się wpadnięciem do rzeki. Śnieg i lód na drogach sprawiły, że sytuacja była wyjątkowo niebezpieczna.
Na miejscu interweniują cztery jednostki JRG Łuków, które zabezpieczyły teren oraz kontrolują wycieki płynów z pojazdu. Na miejsce zdarzenia dojeżdżają kolejne jednostki straży pożarnej w tym OSP KSRG Dąbie.
Zespół Ratownictwa Medycznego zbadał kierowcę, który nie odniósł obrażeń, jednak z uwagi na okoliczności zdarzenia wymagał opieki medycznej.
Służby cały czas pracują nad usunięciem pojazdu z rzeki i zneutralizowaniem wyciekających płynów, które mogą stanowić zagrożenie dla środowiska. Droga w rejonie Dąbia i Klimek jest częściowo zablokowana. Kierowcy są proszeni o ostrożność i wybór alternatywnych tras.
Służby apelują do użytkowników dróg o dostosowanie prędkości do trudnych warunków atmosferycznych. Śnieg, lód i niska temperatura sprawiają, że ryzyko poślizgu jest bardzo wysokie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze